Reklama
Wszystko wskazuje na to, że chełmski Meblotap AZS PWSZ będzie walczył o utrzymanie się w ekstraklasie koszykarek z Ostrovią Ostrów Wlkp. ŁKS Łódź powinien obronić ósmą lokatę, ponieważ w miniony czwartek pokonał AZS Gorzów 54:44. Spotkanie rozegrano awansem.
Łodzianki mają w tej chwili o jedną wygraną więcej od Ostrovii, która nie wyprzedzi rywalek nawet po zrównaniu się punktami. ŁKS ma lepszy od Ostrovii współczynnik „małych” punktów, chociaż mecze obydwu drużyn kończyły się przegraną i wygraną ostrowianek taką samą różnicą koszy. Szansą Ostrovii byłyby dwa zwycięstwa w meczach kończących sezon zasadniczy. Pokonanie Odry Brzeg jest jeszcze możliwe, jednak zwycięstwo w ostatniej serii spotkań nad Lotosem Gdynia graniczyłoby z cudem.
Dla Meblotapu najkorzystniejszym scenariuszem byłyby dwie porażki Ostrovii. Tylko wtedy chełmianki mogłyby jeszcze realnie myśleć o pozostaniu w ekstraklasie. Stratę dwóch punktów (w tej chwili jest taka różnica) można odrobić, ale przy stracie trzech „oczek” Meblotap musiałby grać bezbłędnie (zespoły z miejsc 9 i 10 rozegrają maksymalnie cztery mecze). Pozostaje jeszcze nadzieja, że nasze akademiczki zdołają wygrać jeden z najbliższych meczów. Dziś Meblotap zmierzy się w Polkowicach z CCC, a za tydzień rozegra spotkanie w Chełmie z Polfą Pabianice. Przeciwniczki chełmianek są czołowymi zespołami ekstraklasy.
– Mam nadzieję, że Ostrovia nie poradzi sobie z Odrą Brzeg, która ma szansę na piąte miejsce w tabeli – mówi Sławomir Depta, drugi trener Meblotapu. – A my zrobimy wszystko, aby sprawić naszym kibicom niespodziankę. Jeżeli w Polkowicach zagramy tak, jak ostatnio w Gdyni, to korzystny wynik jest w naszym zasięgu. Musimy zagrać równie skutecznie i trochę lepiej w obronie. Na mecz wyjechaliśmy w pełnym składzie i tym razem zawodniczki nie mają większych problemów zdrowotnych.
Reklama













Komentarze