Jak to było naprawdę?
Trudno wyobrazić sobie koszmarniejszy początek obozu w Turcji ekipy Górnika. Po pierwsze – piłkarze przegrali pierwszy sparing z Tawrią Symferopol (co może nie jest jeszcze tak fatalną informacją), a po drugie (to już dużo gorsza wiadomość) – poważnych problemów zdrowotnych nabawił się klubowy lekarz Krzysztof Bojarski.
- 17.02.2005 22:24
Z Turcji docierają sprzeczne wieści. Ale i tak jedno nie ulega wątpliwości – lekarz Krzysztof Bojarski znalazł się w szpitalu. Według wersji przedstawionej przez samego doktora, do nieszczęśliwego wypadku doszło we wtorek wieczorem, kiedy samotnie biegał wokół hotelu. – W pewnym momencie noga mi się poślizgnęła i skręciwszy ją w kostce, tak nieszczęśliwie upadłem na schody, że złamałem udo – zrelacjonował Bojarski. We wczorajszym wydaniu naszej gazety poinformowaliśmy o sprawie, a rzecznik klubu Andrzej Szwabe potwierdził: Lekarz Krzysztof Bojarski poślizgnął się na schodach i doznał skomplikowanego złamania kości podudzia.
Górnik w Turcji przebywa od wtorku. Najpierw łęcznianie mieli mieszkać w hotelu Topcapi Palace, ale ostatecznie zostali zakwaterowani w jeszcze bardziej ekskluzywnym, pięciogwiazdkowym Kremlin Palace, hotelu sieci World of Wonders (Świat Cudów), gdzie obowiązuje „all inclusive”, czyli w ramach ceny można korzystać z dodatkowych usług za darmo, w tym również z bezpłatnych drinków.
Według nieoficjalnych opinii, od których aż roi się w Internecie, niektórzy przedstawiciele łęczyńskiej ekipy zachowywali się tak, jakby byli pod wpływem alkoholu. Jedna z witryn napisała nawet: „Libacja alkoholowa zakończyła się fatalnie dla doktora Bojarskiego, który wypadł z hotelowego balkonu znajdującego się na wysokości piątego piętra. Lekarz z Łęcznej doznał złamania nogi w dwóch miejscach i co gorsza, pękł mu kręgosłup. Konieczna będzie operacja, po której nie wiadomo, czy Bojarski będzie mógł jeszcze chodzić. Koledze po fachu pomógł lekarz Legii – Stanisław Machowski”.
Te informacje mieli również potwierdzić piłkarze ukraińskiego zespołu Wołyń Łuck, którzy rano, wychodząc na zajęcia, znaleźli leżącego doktora wzywającego pomocy... Jeszcze w tym tygodniu w Turcji do Górnika dołączy prezes Zbigniew Krasowski, który z pewnością będzie chciał wyjaśnić, po której stronie znajduje się prawda.
Reklama













Komentarze