Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nie mają gdzie grać

Zaplanowany na dziś mecz kontrolny Górnika Łęczna z MZKS Kozienice został odwołany. – Żadne boisko nie nadaje się do gry, a my nie mamy łyżew... – powiedział krótko trener Bogusław Kaczmarek, zapytany o powody odwołania meczu.
Wszystko wskazuje na to, że do pierwszego spotkania rundy rewanżowej z Wisłą Kraków piłkarze Górnika Łęczna przygotowywać się będą na własnych obiektach. Klub od dłuższego czasu poszukiwał obiektu, na którym można byłoby rozegrać grę kontrolną, jednak bezskutecznie. Warto zaznaczyć, że w grę wchodziły boiska między innymi w Grodzisku Wielkopolskim i Świebodzinie. – Kontaktowałem się z przedstawicielami klubów w Poznaniu i Łodzi. Oni też mają podobne problemy jak my. Obecnie wiele boisk, ze względu na utrzymujący się lód, nie nadaje się do gry. A kto nas wpuści na podgrzewaną murawę – zastanawia się szkoleniowiec. Problem ze znalezieniem obiektu to nie jedyne zmartwienie trenera Kaczmarka. Urazu więzadeł piszczeli nabawił się obrońca Bartosz Jurkowski, który nie brał udziału w dwóch ostatnich treningach łęczyńskiego pierwszoligowca. – W piątek Jurkowski ma pojawić się w jednej z prywatnych klinik w Łodzi i dopiero wtedy poznamy diagnozę – informuje trener Kaczmarek. Na wczorajszym treningu zabrakło również Anto Petrovića, który się rozchorował. Nadal nie wiadomo czy bośniacki obrońca będzie występował w Górniku, ponieważ nie wpłynął jego certyfikat. – Regularnie kontaktujemy się z PZPN i na razie pozostaje nam cierpliwie czekać – powiedział Waldemar Kwiatkowski, menedżer Górnika. A skoro nie ma certyfikatu, Petrovića nie można zgłosić do rozgrywek. Żadnych problemów z kolei z włączeniem do kadry „zielono-czarnych” nie było z Arturem Sejudem, który w lidze ma występować jako amator. W najbliższą niedzielę do Gelsenkirchen wyjeżdża trener rezerw Górnika Łęczna Jacek Fiedeń. Jego tygodniowy pobyt w Schalke 04 jest wynikiem współpracy jaką łęcznianie nawiązali z niemieckim pierwszoligowcem. – Jest to typowy staż trenerski. Chcę zobaczyć, jak organizacyjnie funkcjonuje zawodowy klub na zachodzie. Będę miał okazję wziąć udział w treningach grup młodzieżowych. Szczególną uwagę zwrócę jednak na mikrocykl stosowany przez pierwszy zespół Schalke 04 – tłumaczy Jacek Fiedeń. Na zakończenie pobytu trener Fiedeń ma zobaczyć Tomasza Wałdocha i jego kolegów podczas arcyważnego meczu z Bayernem Monachium. (map)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama