Reklama
Mało kto przewidział taki scenariusz. Skazani na pożarcie piłkarze ręczni AZS AWF Biała Podlaska, wygrali 36:35w hali lidera SPR Końskie, będąc sprawcami największej niespodzianki w 16. kolejce. Bohaterem akademików był Łukasz Kandora, zdobywca 13 goli. Dzięki tej wygranej akademicy pomogli puławskiej Wiśle-Azoty, która traci do lidera już tylko trzy punkty, mając w zapasie zaległe mecze.
Jeśli pauzujący puławianie wygrają w swojej hali spotkania z mielecką Stalą i rezerwami kieleckiego Vive, wówczas zasiądą w fotelu lidera I ligi.
Początek sobotniego meczu był bardzo wyrównany. Dopiero, między 9 i 12 minutą, gospodarze dzięki czterem bramkom z rzędu, wyszli na prowadzenie 10:7. Obie siódemki poszły na wymianę ciosów, a bramki zdobywały na przemian seriami. Do przerwy, Końskie uzyskało dwa trafienia zaliczki (19:17).
Postawa gospodarzy nie napawała jednak optymizmem miejscowych kibiców. Obawy fanów SPR potwierdziły się w kolejnych minutach, a zdziwienie powoli ustępowało złości i zdenerwowaniu. Bo to zajmujący odległą 10 pozycję w I lidze AZS, był zespołem zdecydowanie lepszym i bardziej skutecznym. Przejawiał większe zaangażowanie i wolę walki.
Bialczanie rzucali często i skutecznie, prawie z każdej pozycji. Skuteczności brakowało liderowi, który po porażce w zaległym spotkaniu w Chrzanowie z MTS, zapomniał jak się gra i zdobywa gole. Żaden ze szczypiornistów popularnych \"Koni” nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry, poprowadzić kolegów do zwycięstwa. Za to w AZS takich graczy było kilku. Klasą dla siebie był najskuteczniejszy w meczu, obrotowy AZS, Łukasz Kandora, który aż 13-krotnie pokonał bramkarza SPR. Kroku dotrzymywali mu Tomasz Pomiankiewicz i Dariusz Kowalski - każdy z nich zdobył po sześć goli. Ostatnie 10 minut AZS grał już bez Arakadiusza Olika. Skrzydłowy z Białej Podlaskiej, z gradacji kar, otrzymał czerwoną kartkę i musiał powędrować do szatni.
Serca akademików zadrżały mocniej w 57. minucie, kiedy Robert Napierał, po wykorzystanym rzucie karnym, wyprowadził swój zespół na prowadzenie 35:34. Jednak odpowiedź przyjezdnych była piorunująca. Po trafieniach Kowalskiego i Marcina Krysiaka, AZS najpierw doprowadził do remisu, a potem uzyskał przewagę jednej bramki - 36:35. Radości, zresztą zasłużonej, nie było końca.
(grom)
KSSPR Końskie - AZS AWF Biała Podlaska 35:36 (19:17)
SKŁADY I BRAMKI
Końskie: Smagór - T. Napierała 10, Bąk 9, R. Napierała 6, P. Matyjasik 5, Kutwin 4, Świercz 1, Skiba, Karbownik, Deszczyński, P. Smołuch. Kary: 12 minut.
AZS Biała Podlaska: Kubiszewski, Florczak - Kandora 13, Kowalski 6, Pomiankiewicz 6, Niećko 5, Krysiak 4, Rurarz 2, Olik, Pietrzak, Słonicki. Kary: 14. minut.
Czerwona kartka: Arkadiusz Olik, 50. minuta (gradacja kar).
Sędziowali: Robert Kaja (Wieluń) i Paweł Musialik (Łódź).
Wojciech Horeglad - kierownik AZS Biała Podlaska
- Po przerwie gra była wyrównana, a wynik oscylował wokół remisu. Zagraliśmy bardzo konsekwentnie i z wielką ambicją, zarówno w ataku jak i obronie. Cały zespół zasłużył na słowa pochwały i słowa uznania. W końcówce meczu mogliśmy powiększyć naszą przewagę, jednak naszymi konkurentami byli także sędziowie, którzy podjęli kilka kontrowersyjnych decyzji. Po tej wygranej zespół na pewno jeszcze bardziej uwierzy w swoje możliwości. •
POWIEDZIELI
Sławomir Bodasiński - trener AZS Biała Podlaska
- Niestety, nie mogłem pojechać na mecz do Końskich, ponieważ w ten weekend miałem mł odzieżowy turniej ćwierćfinałowy mistrzostw Polski w Białej Podlaskiej. Moi juniorzy z UKS Kraszak Biała Podlaska, walczyli o wejście do półfinałów. Pierwszym szkoleniowcem w hali Końskich był trener bramkarzy Leszek Siejwa. Jak się żegnałem z zawodnikami i Leszkiem,
to powiedziałem, że dzielimy się obowiązkami - tzn. ja biorę juniorów, a Leszek pierwszy zespół, ale z żadnym przeciwnikiem nie dzielimy się punktami. Jak widać chłopcy w stu procentach zrealizowali moje życzenie. Wprawdzie meczu w Końskich nie widziałem, ale za to mam bardzo dokładną relację od mojego młodszego brata Tomka. Przez długi czas był zawodnikiem Końskich, podczas gdy ja grałem w Białej Podlaskiej. W rozmowie ze mną podkreślał, że nasi chłopcy zagrali z wielką ambicją i zaangażowaniem. Do tego doszła jeszcze konsekwencja w grze i realizacja założeń taktycznych. Cieszymy się z kolejnej wygranej. Tym bardziej że jest to zwycięstwo z liderem w jego własnej hali, co bez wątpienia jest sporą sensacją tej kolejki. •
Wojciech Jasnos - trener SPR Końskie
- Mecz z Białą pokazał, że mój zespół jest w dołku. Widać to było nawet gołym okiem. Nic nam nie wychodziło. Byliśmy bardzo nieskuteczni w sytuacjach \"sam na sam”. Nasza obrona była bardzo dziurawa. Goście z Białej Podlaskiej wygrali zasłużenie. W najbliższych dniach czekają nas męskie rozmowy z zawodnikami. Przed nami teraz ciężkie mecze i mimo tak słabego występu gramy dalej. • (grom)
Nie udała się wyprawa świdnickiej Avii do Bydgoszczy. Świdniczanie dość łatwo, bo w trzech setach, ulegli miejscowemu Chemikowi. Mankamentem zawodników z lotniczego miasta były, powtarzające się w każdym meczu, słabe przyjęcie i fatalna zagrywka.
W całym spotkaniu podopieczni trenera Krzysztofa Lemieszka zepsuli aż 19 serwisów. O pierwszym secie siatkarze Avii chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Goście ugrali bowiem tylko 15 punktów.
Znacznie większym dorobkiem świdniczanie mogą poszczycić się w dwóch kolejnych partiach. Przy odrobinie szczęścia w trzecim secie Avia mogła pokusić się o zwycięstwo. Goście wgrywali 24:23, ale Chemik doprowadził do remisu. Potem na zagrywkę powędrował Wojciech Kaźmierczak. Po jego mocnym serwisie i słabym przyjęciu Avii, nasi zostali zablokowani w ataku. Po czasie wziętym przez trenera Krzysztofa Lemieszka, nastąpił już koniec spotkania. Piekielnie mocny serwis Kaźmierczaka powędrował najpierw w ręce Jakuba Korpaka, a potem w trybuny bydgoskiej hali.
- Nasze słabe przyjęcie i związane z nim kłopoty w rozegraniu ataku to nasze mankamenty w walce z Chemikiem - mówi II trener Avii Sławomir Czarnecki. - Tylko trzykrotnie zaatakowaliśmy środkiem. Byliśmy zespołem zdecydowanie słabszym, a wygrana Chemika jest jak najbardziej zasłużona. (grom)
Chemik Bydgoszcz - Avia Świdnik 3:0 (25:15, 25:21, 26:24)
SKŁADY
Chemik: P. Blomberg, Kaźmierczak, Wieczorek, Wesołowski, Matusiak, Kocik i K. Wójcik (libero) oraz Kruk, Niemiec, Knasiecki.
Avia: Ogonowski, Bogusz, Nudha, Barashkov, Mazowski, Pietryka i Guz (libero) oraz Gorzkiewicz, Kabziński, Korpak, Terlecki.
Szczypiorniści wicelidera rozgrywek I ligi, Wisły-Azotów Puławy, w miniony weekend nie grali. Podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka przełożyli bowiem spotkanie 16. kolejki z mielecką Stalą, z powodu występu drużyny juniorów w ćwierćfinałach mistrzostw Polski. W kadrze juniorów występują zawodnicy pierwszego zespołu i w przypadku spotkania ligowego ich absencja znacznie osłabiłaby potencjał wiślaków.
Warto także przypomnieć, że jest to już drugie przełożone spotkanie drużyny z Puław. W poprzedniej kolejce nie doszedł do skutku mecz Wisły-Azotów z Vive II Kielce. Wówczas powodem zmiany terminu jego rozegrania
(na 23 marca) była szalejąca w puławskiej drużynie grypa. (grom)
I LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH
KSSPR Końskie - AZS Biała Podlaska 35:36• KS Wisła-Azoty Puławy - SPR BRW Stal Mielec - przełożony na 9 marca• SPR Wisła Sandomierz - KS Vive II Kielce, przełożony na 10 marca•AZS Politechnika Radomska - KS Viret Huta Zawiercie, przełożony na 9 marca, SPR Pabiks Pabianice - Bocheński KS 30:32•MTS Chrzanów - ASPR Zawadzkie, przełożony na środę 9 marca • mecz zaległy 14 kolejki: MTS Chrzanów - KSSPR Końskie 34:29
1. KSSPR Końskie 16 25 527-441
2. Wisła-Azoty Puławy 14 22 440-374
3. Vive II Kielce 14 20 476-433
4. Viret Huta Zawiercie 15 20 442-395
5. MTS Chrzanów 15 17 454-444
6. Bocheński KS 16 17 483-475
7. ASPR Zawadzkie 15 16 429-443
8. Stal Mielec 15 15 483-480
9. Wisła Sandomierz 15 11 423-418
10. AZS AWF Biała Podl. 16 10 468-533
11. Politechnika Radom 15 5 402-498
12. SPR Pabiks Pabianice 16 4 441-541
12-13 marca: Wisła-Azoty - Chrzanów • AZS AWF - Zawadzkie • Mielec - Sandomierz • Vive II - Pabiks • Bocheński - Politechnika • Viret - Końskie.
SERIA B SIATKARZY
Chemik Bydgoszcz - Avia Świdnik 3:0 (25:15, 25:21, 26:24) • Moderator Hajnówka - AZS Politechnika Śląska Gliwice 3:0 (28:26, 25:21, 25:23)• Skra II Bełchatów - AZS Opole 3:0 (25:16, 25:14, 25:23) • BBTS Bielsko-Biała - Jadar Radom 3:2 (25:19, 23:25, 23:25, 25:19, 15:7) •Gwardia Wrocław - GTPS Gorzów Wielkopolski 3:0 (25:21, 25:20, 26:24) • Joker Piła - SPS Zduńska Wola 3:1 (25:16, 20:25, 25:17, 25:15) • Orzeł Międzyrzecz - KPS Wołomin, mecz nie odbył się.
1. Joker Piła 21 39 57-22
2. Jadar Radom 21 37 54-29
3. Gwardia Wrocław 20 36 50-18
4. Chemik Bydgoszcz 20 34 47-23
5. Orzeł Międzyrzecz 20 33 45-26
6. BBTS Bielsko-Biała 20 33 47-31
7. Skra II Bełchatów 21 33 42-35
8. GTPS Gorzów Wlkp. 20 30 35-32
9. Moderator Hajnówka 21 30 33-46
10. Avia Świdnik 20 26 29-46
11. KPS Wołomin 19 26 25-43
12. SPS Zduńska Wola 21 24 20-56
13. AZS Opole 21 24 18-56
14. Politechnika Gliwice 21 24 17-56
12-13 marca: Avia Świdnik - Moderator OSiR Hajnówka • SPS Zduńska Wola - Chemik Bydgoszcz • GTPS Gorzów Wlkp. - Joker Piła • Jadar Radom - Gwardia Wrocław • AZS Opole - BBTS Bielsko-Biała • KPS Wołomin - Skra II Bełchatów • AZS Politechnika Śląska - Orzeł Międzyrzecz.
Awans Kraszaka
Juniorzy UKS Kraszak Biała Podlaska wygrali ćwierćfinałowy turniej mistrzostw Polski w tej kategorii wiekowej i awansowali do półfinału. Podopieczni trenera Sławomira Bodasińskiego zwyciężyli we wszystkich trzech meczach. Natomiast sztuka ta nie udała się juniorom Wisły-Azotów Puławy, które tylko
po jednym zwycięstwie uplasowali się dopiero na trzecim miejscu
Impreza była rozgrywana od piątku do niedzieli w Białej Podlaskiej. Najpierw UKS rozgromił rzeszowskiego Kosyniera 41:26. W drugim występie gospodarze imprezy odprawili z kwitkiem Pałac Młodzieży z Tarnowa 29:24. O pierwszej lokacie w ćwierćfinale decydował wczorajszy mecz dwóch niepokonanych drużyn: Kraszaka i Juranda Ciechanów. Pojedynek tych drużyn był ostatnim meczem w tym turnieju. Lepsi o dwie bramki okazali się chłopcy UKS, którzy zwyciężyli 33:31, prowadząc do przerwy 14:11. Spotkanie finałowe było bardzo wyrównane, ale wynik nawet przez moment nie był zagrożony.
- Cieszy nie sukces jaki wywalczyliśmy, ale razi brak skuteczności - mówi trener bialskich juniorów. - Działo się tak być może dlatego, że na co dzień trenujemy w hali im . Józefa Igancego Kraszewskiego, zaś ćwierćfinał - dzięki uprzejmości dyrektora Jana Jakubca - graliśmy w szkole nr 5. Półfinał, najprawdopodobniej, zagramy za dwa tygodnie w Gorzowie Wielkoplskim.
UKS Kraszak grał w składzie: Sebastian Michalczuk (najlepszy bramkarz turnieju), Bartosz Aleksandrowicz - Łukasz Chwedczuk, Maciej Lewandowski, Michał Parafiniuk, Waldemar Prokopiuk, Michał Kieruczenko, Kamil Ciok (najlepszy zawodnik), Patryk Sidorow, Grzegorz Fryc, Artur Makaruk, Tomasz Ułasiewicz, Paweł Franczuk, Tomasz Utka.
Najlepszym strzelcem został Mikołaj Grzesik (PM Tarnów).
Komplet wyników turnieju: UKS Kraszak Biała Podlaska - Jurand Ciechanów 33:31 (14:11)• Kosynier Rzeszów - Pałac Młodzieży Tarnów 25:36• Jurand - Kosynier 40:27 (17:11)•Pałac Młodzieży - Kraszak 24:29 (14:15)•Jurand - PM 38:34 (16:16)•Kraszak - Kosynier 41:26 (17:9).
Puławianie odpadli
Na tarczy wrócili z Mielca juniorzy Wisły-Azotów Puławy. Po wygranej z mielecką Stalą 35:24, doznali dwóch porażek i zajęli trzecie miejsce. Pogromcami puławian był Olimp Grodków (23:40) i w Ruch Radzionków (22:38). Awans do półfinałów wywalczyły Ruch i Olimp. (grom)
Reklama













Komentarze