Zamojszczyzna: Im dalej od centrum akademickiego, tym mniej osób z wyższym wykształceniem
Co piąty mieszkaniec stolicy Lubelszczyzny może pochwalić się wyższym wykształceniem. Im dalej jednak od Lublina, tym trudniej o dyplom wyższej uczelni. Młodzi ludzie wyjeżdżają na studia do większych miast i rzadko wracają w rodzinne strony, bo nie ma tam pracy zgodnej ze zdobytym kierunkiem wykształcenia.
- 22.03.2005 09:23
W Kozim Grodzie wyższe studia ma ukończone ponad 65 tys. osób, co - według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2002 r. - stanowi 20,8 proc. ludności powyżej 13 roku życia. Gorzej jest w terenie. Wysoko - w porównaniu z innymi byłymi miastami wojewódzkimi Lubelszczyzny - stoi Zamość, gród z tradycjami akademickimi. W tej chwili działają tu głównie uczelnie niepaństwowe. Za parę miesięcy otwarta zostanie publiczna - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa.
W Tyszowcach, najmłodszym mieście na Zamojszczyźnie, wyższym wykształceniem legitymuje się 146 osób. - Jak przystępowałem do pracy (po wyborach samorządowych w 2002 r. - red.), tylko cztery osoby w urzędzie były po studiach - mówi Ryszard Bartosz, burmistrz Tyszowiec, wykształcenie \"prezydenckie” (10 semestrów dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, ale bez magisterium). - Od tamtej pory przyjąłem do urzędu i jednostek mu podległych trzy młode osoby z wyższym wykształceniem.
W całej gminie dyplomem wyższej uczelni może pochwalić się 4 proc. mieszkańców. Dlaczego tak mało? - Bo jest to gmina typowo rolnicza - tłumaczy Bartosz. - Nie mamy jednostek gospodarczych czy administracyjnych. Młodzież stąd wyjeżdża, kończy studia i podnosi wskaźniki wykształcenia w innych rejonach kraju.
Dla mieszkańców tej gminy strzałem w dziesiątkę okazało się utworzenie w Tomaszowie Lub. Wydziału Zamiejscowego KUL. - Uczelnia przyszła do ludzi - twierdzi burmistrz. - To duża szansa dla tych, którzy maja pracę, ale do tej pory nie udało im się skończyć studiów.
Oprócz Tomaszowa Lub. uczelnie wyższe (prywatne i państwowe) działają też we wspomnianym Zamościu oraz w Biłgoraju. - To pozwala \"taniej” studiować, bliżej domu - wskazuje Maria Bilska, dyrektor Urzędu Statystycznego w Lublinie.
Na taki komfort - jak na razie - nie może sobie pozwolić młodzież z Hrubieszowa i okolic. Próby utworzenia w Turkowicach oddziału zamiejscowego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie spaliły na panewce. Ale władze samorządowe nie zamierzają składać broni. - We wtorek (dziś - red.) jadę właśnie do Lublina w tej sprawie - poinformował nas enigmatycznie Józef Kuropatwa, starosta hrubieszowski, wykształcenie średnie.
Dlaczego warto walczyć o szkołę wyższą? - Bo uczelnie zaczynają otwierać kierunki kształcenie zgodne z zapotrzebowaniem na specjalistów na danym terenie - informuje dyrektor Bilska.
Czym może to skutkować w przyszłości? - Coraz więcej osób będzie studiowało, gdyż brak pracy powoduje \"ucieczkę” w naukę - przewiduje Bilska. - To rozszerza zakres wiedzy i umiejętności oraz zwiększa szanse zatrudnienie.
Zamość: 15,6
Tomaszów Lub.: 13,2
Biłgoraj: 12,6
Zwierzyniec: 10,5
Hrubieszów: 9,9
Frampol: 9,9
Józefów: 8,7
Tarnogród: 8,6
Krasnobród: 8,3
Tyszowce: 7,5
Reklama

Komentarze