Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Z ostatniej chwili

Wójt Niedźwiady traci stanowisko. Sąd skazał go za jazdę po alkoholu

Marek Kubik nie jest już wójtem gminy Niedźwiada. Sąd Okręgowy w Lublinie uwzględnił apelację prokuratury, uchylił wcześniejsze warunkowe umorzenie postępowania i prawomocnie skazał samorządowca za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości.
Wójt Niedźwiady traci stanowisko. Sąd skazał go za jazdę po alkoholu
Marek Kubik zasiadł na ławie oskarżonych w marcu tego roku. Na procesie apelacyjnym w Lublinie nie pojawił się.

Autor: Radosław Szczęch (archiwum)

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie odbyła się dzisiaj rozprawa, na którą czekało wielu mieszkańców gminy Niedźwiada w powiecie lubartowskim. Dotyczyła przyszłości lokalnego samorządu i dalszej kariery wójta Marka Kubika, którego prokuratura oskarżyła o jazdę pod wpływem alkoholu. Łagodny wyrok pierwszej instancji, który zakończył się warunkowym umorzeniem postępowania już nieobowiązuje. 

Utracone przywileje

Sprawowanie pewnych funkcji wiąże się z pewnymi przywilejami. Natomiast konsekwencją tych przywilejów jest także to, że w sytuacji złamania prawa te przywileje, jak i funkcje się traci. Oskarżony musiał mieć tego świadomość – wskazał dzisiaj sędzia SO w Lublinie, Sławomir Kaczor. 

Marek Kubik został uznany za winnego prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości. Sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 150 stawek dziennych po 80 zł każda, czyli łącznie 12 tys. zł.

Orzeczono również trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych z wyjątkiem tych, do których wymagane jest prawo jazdy kategorii T. Na poczet zakazu zaliczono okres zatrzymania prawa jazdy od 18 marca do 1 lipca 2026 roku. Jednocześnie sąd obniżył świadczenie pieniężne z 20 tys. do 8 tys. zł. Kubik został także obciążony kosztami postępowania przed obiema instancjami.

Sąd zaznaczył, że dotychczasowy sposób sprawowania funkcji przez Marka Kubika, pozytywne opinie mieszkańców czy skuteczne zarządzanie gminą mogłyby mieć znaczenie wyłącznie wtedy, gdyby spełniona została podstawowa przesłanka do warunkowego umorzenia postępowania. 

Ogłoszony wyrok jest prawomocny. 

To oznacza, że Marek Kubik nie jest już wójtem. Przed mieszkańcami gminy Niedźwiada przedterminowe wybory, których termin wyznaczy komisarz. Do czasu wyłonienia nowego włodarza, miejscowym magistratem pokieruje sekretarz, Małgorzata Jaksim. 

W nocy pił, rano wsiadł do samochodu

Do zdarzenia z udziałem wójta doszło w grudniu ubiegłego roku, kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Marek Kubik został zatrzymany przez patrol policji na drodze między Zabielem w powiecie lubartowskim a Tyśmienicą w powiecie parczewskim. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 1,1 promila alkoholu w organizmie.

Samorządowiec od początku nie kwestionował, że prowadził samochód po spożyciu alkoholu. Tłumaczył jednak, że był to wyjątkowy przypadek. Jak wyjaśniał, jechał do Tyśmienicy po butlę z tlenem potrzebnym do ratowania ryb w prowadzonym przez siebie gospodarstwie.

– To był pilny wyjazd. Mimo nieprzespanej nocy czułem się dobrze. Gdybym wiedział, że jestem pod wpływem alkoholu, nigdy nie usiadłbym za kierownicą. Nie mam problemu z alkoholem – przekonywał oskarżony przed sądem pierwszej instancji. 

Najbliższy punkt, w którym mógł kupić tlen, znajdował się właśnie w Tyśmienicy i miał być czynny jedynie do godziny 14.

Z Zabiela do Tyśmienicy można dojechać dwiema trasami – krótszą przez Babiankę lub drogą powiatową przez Gródek Szlachecki. Wójt wybrał drugą, liczącą ponad dziewięć kilometrów. Oznaczało to, że zamierzał pokonać samochodem ponad 18 kilometrów.

– Udałem się po butlę tlenową, aby uratować ryby od śnięcia. To była jednorazowa sytuacja, a sama droga jest rzadko uczęszczana – argumentował.

Łagodny wyrok pierwszej instancji

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim. Sędzia Dorota Domańska przychyliła się do wniosku obrony i warunkowo umorzyła postępowanie na dwuletni okres próby.

Wobec Marka Kubika orzeczono roczny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz obowiązek wpłaty 20 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Takie rozstrzygnięcie oznaczało, że samorządowiec nie zostałby skazany i mógłby nadal pełnić funkcję wójta. 

Na łagodny wyrok mogły wpłynąć liczne pisma kierowane do sądu przez mieszkańców gminy Niedźwiada. Autorzy podkreślali skuteczność wójta, jego dobrą opinię oraz znaczenie dla lokalnej społeczności. Pod petycjami podpisali się przedstawiciele różnych środowisk z terenu gminy.

Wśród popierających znaleźli się m.in. członkowie kół gospodyń wiejskich, druhowie OSP, seniorzy, dyrektorzy szkół, pracownicy urzędu gminy oraz proboszczowie miejscowych parafii. Poparcie wyrazili także samorządowcy związani z PiS z powiatu lubartowskiego, w tym starosta Jan Sławecki i radny sejmiku województwa Janusz Bodziacki.

Autorzy petycji podkreślali skuteczność Marka Kubika w zarządzaniu gminą, jego dobrą opinię oraz znaczenie dla lokalnej społeczności. Pod dokumentami podpisali się przedstawiciele niemal wszystkich środowisk działających na terenie gminy. Do akt sprawy dołączono również dokumentację fotograficzną inwestycji zrealizowanych w gminie w czasie kadencji Marka Kubika.

Prokuratura wyrok zaskarżyła

Z umorzeniem postępowania nie zgodziła się Prokuratura Rejonowa w Parczewie, która zaskarżyła wyrok w całości. 

W apelacji prokurator Mateusz Malecki zarzucił sądowi pierwszej instancji błędną ocenę stopnia winy oraz społecznej szkodliwości czynu. Wskazał również, że sąd pominął okoliczności przemawiające na niekorzyść oskarżonego, w tym rzeczywisty przebieg trasy, motywację kierowcy oraz możliwość skorzystania z pomocy innych osób.

Prokuratura domagała się uznania Marka Kubika za winnego, wymierzenia mu kary sześciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, grzywny, trzyletniego zakazu prowadzenia pojazdów oraz świadczenia pieniężnego.

Nagranie trasy jako dowód

Podczas dzisiejszej rozprawy odwoławczej obrona próbowała wykazać, że przejazd odbywał się drogą o niewielkim natężeniu ruchu. Do odpowiedzi na apelację dołączono nagranie przejazdu trasą z Zabiela do Tyśmienicy.

Zdaniem obrońcy materiał potwierdzał, że droga jest rzadko uczęszczana, co powinno mieć znaczenie przy ocenie społecznej szkodliwości czynu.

Prokurator wniósł o oddalenie tego dowodu. Argumentował, że nagranie wykonano kilka miesięcy po zdarzeniu i przedstawia ono jedynie sytuację z jednego dnia, dlatego nie może świadczyć o rzeczywistym natężeniu ruchu w dniu zatrzymania wójta.

Sąd Okręgowy dopuścił jednak nagranie do materiału dowodowego. Zastrzegł jednocześnie, że ma ono służyć wyłącznie zobrazowaniu przebiegu trasy pokonanej przez oskarżonego, a nie potwierdzeniu niewielkiego natężenia ruchu.

Przed sądem prokurator przekonywał, że Marek Kubik świadomie podjął decyzję o prowadzeniu samochodu, mimo że miał możliwość skorzystania z pomocy innych osób lub zorganizowania transportu. Zwracał uwagę, że trasa prowadziła przez kilka miejscowości oraz dwa przejazdy kolejowe, a stopień społecznej szkodliwości czynu nie może zostać uznany za nieznaczny.

Obrońca Arkadiusz Mazurek wnosił natomiast o utrzymanie wyroku Sądu Rejonowego. Argumentował, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy, a przejazd odbywał się lokalną drogą o niewielkim natężeniu ruchu. Podkreślał również, że wyjazd był podyktowany koniecznością ratowania ryb, a nie lekceważeniem obowiązujących przepisów.

Marek Kubik gminą Niedźwiada rządził drugą kadencję.  Na dzisiejszej rozprawie w Lublinie nie pojawił się. Nie było go również w pracy.  Próbowaliśmy się z nim skontaktować i poprosić o komentarz, ale tuż po odebraniu telefonu - natychmiast się rozłączył. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama