Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamojszczyzna: Wielka woda idzie od Tarnawatki i Krynic

d Krasnobrodzianie z niepokojem czekają na ocieplenie i szykują worki z piaskiem. Boją się wielkiej wody, która przed świętami może dotrzeć do ich miasteczka.
W sobotę woda wdzierała się do mieszkań przy ul. Zamojskiej i Partyzantów. - Może być ponownie problem. Jesteśmy w stanie zrobić drobne zabezpieczenia, ale wałów nad Wieprzem nie mamy - martwi się Janusz Oś, zastępca burmistrza Krasnobrodu. Wczoraj gminny sztab antykryzysowy szykował worki i piasek. Wszyscy z wielkim niepokojem myślą o ociepleniu, które ma dziś nadejść. Kiedy w sobotę woda zaczęła się tu wdzierać do budynków, ludzie myśleli, że spuszczono ją ze stawów w Tarnawatce lub zalewu w Krynicach i stąd ta wysoka fala. Janusz Oś pojechał jednak osobiście sprawdzić, czy nie zrobiono im psikusa. To, co zobaczył, przeraziło go. Od Tarnawatki i Krynic poprzez Majdan, Dominikanówkę aż po Krasnobród łąki stoją pod wodą. Do poniedziałku nie było dojazdu z Krasnobrodu do Krynic, bo woda zalała drogę od Polan do Zadnogi. Przy gwałtownym ociepleniu te masy wody ruszą w dół, na Krasnobród. Stan wody pod Krynicami sprawdziliśmy wczoraj. - Tego roku woda stoi jak nigdy dotąd. Romanówka zalana, Ługi zalane, Zaboreczno też. Nie ma mowy, że będziemy kosić łąki tego roku - usłyszeliśmy od Piotra Kołodzieja z Zadnogi. Mieszkańcy tej wioski twierdzą, że przyczyną wielkiej wody są obfite opady śniegu tuż przed roztopami. - Śnieg pozatykał rowy i przepusty. Woda nie mogła się przebić i wylewała - mówi Stanisław Łopuszyński. Rolnicy denerwują się dodatkowo tamami, które pod Zaborecznem urządziły bobry. Obawiają się, że woda z łąk szybko nie spłynie, bo co spychacz tamy poprzerywa, to bobry w mig odbudują. Zupełnie przypadkowo te zwierzęta stały się sprzymierzeńcami terenów położonych poniżej Zaboreczna, ale czy ochronią Krasnobród przed kolejną falą powodziową? W Zwierzyńcu już w niedzielę w nocy usypano nad Wieprzem nasyp ziemny. W kotlince w pobliżu fabryki mebli, na odcinku ok. 60 m, woda zagrażała pobliskiemu osiedlu. - Jesteśmy już zabezpieczeni, jeśli nawet przyjdzie kolejna fala - twierdzi Ryszard Sagan. Także w Szczebrzeszynie wczoraj sytuacja była opanowana, choć woda nie zeszła jeszcze z podwórka posesji, położonej nad samym Wieprzem przy moście. - Straż pożarna przekopała rów od koryta rzeki do pobliskich łąk. To są nieużytki. Tam została skierowana fala. Obniżył się poziom wody i domostwo zostało uratowane przed zalaniem - poinformowała nas Anna Łaszkiewicz odpowiadająca za zarządzanie kryzysowe w Szczebrzeszynie. Nagłe ocieplenie spędza jej sen z oczu, bo nadmiar wody w Wieprzu może spowodować także wylanie Świnki w Bodaczowie. Przez najbliższe dwie-trzy doby mieszkańcy doliny Wieprza nie zaznają snu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama