Reklama
Premierzy służbowo - na statek
Plenarne rozmowy, wspólne zdjęcie, a na deser rejs
po Wiśle. Takie plany mają szefowie rządów Polski, Słowacji, Węgier, Czech i Ukrainy, którzy jutro spotkają się w Kazimierzu.
Ale z rejsu mogą wyjść nici. Armator, który ma wozić premierów, nielegalnie cumuje przy nabrzeżu. Rejs II?
- 08.06.2005 22:11
Sprawa cumowania nadal nie jest rozstrzygnięta - potwierdza Jarosław Makarewicz z kancelarii \"Makarewicz, Miszczuk i Partnerzy”, pełnomocnik Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, który zarządza nabrzeżem. - Ostatni przetarg został zaskarżony do Zarządu Województwa. Każdy, kto w tej chwili korzysta z urządzeń cumowniczych, robi to nielegalnie.
Według urzędników, prawa do cumowania nie ma m.in. Henryk Skoczek, który w piątek przyjmie premierów Grupy Wyszehradzkiej i szefową rządu Ukrainy, Julię Tymoszenko, na pokład swojego statku \"Kazimierz Wielki”. - Zarząd tak twierdzi, ale to nieprawda - upiera się Skoczek. - Ile razy mam powtarzać, że mogę tu stać, bo część urządzeń cumowniczych zrobiłem na swój koszt? Prawo jest po mojej stronie i dowiodę tego w sądzie.
Pracownicy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nic nie wiedzieli o sporze wokół kazimierskiego nabrzeża. - Dopiero od pana się o tym dowiaduję - przyznaje Izabela Prusinowska z Centrum Informacyjnego Rządu, organizatorka spotkania w Kazimierzu. - Zasygnalizuję tę sprawę w protokole. Nie wiem, czy plan wizyty ulegnie przez to zmianie.
Mimo zgrzytu przygotowania do wizyty premierów w miasteczku idą pełną parą. Prawie codziennie pojawiają się tam funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Szczególnie dokładnie sprawdzają właśnie statki, które mimo zakazu cumują przy nabrzeżu. - Właściwie to chcieliby, żeby podczas wizyty premierów przy brzegu był tylko \"Kazimierz Wielki” - mówi nam jeden z armatorów.
Spotkania organizacyjne z BOR-owcami mieli też przedstawiciele władz miasta i pracownicy Domu Pracy Twórczej Architekta SARP. W nim zagraniczni goście spotkają się na wspólnych rozmowach i posiłku. Władze Kazimierza zapewniają, że miasto będzie w piątek funkcjonowało normalnie. Jednak nieuniknione są drobne utrudnienia. Na czas wjazdu delegacji na Rynek Wielki ruch wokół niego zostanie wstrzymany. Dom Architekta będzie zamknięty przez cały czas wizyty.
Zamieszanie z cumowaniem ciągnie się od czerwca zeszłego roku. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył wówczas na marszałka 50 tys. zł kary za wspieranie monopolisty. Jego urzędnicy uznali, że przy nabrzeżu mogą cumować statki wycieczkowe tylko jednego armatora.
Po tej wpadce Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych przeprowadził przetargi na korzystanie z nabrzeża. Mimo że odbyły się już trzy, żaden nie przyniósł rozstrzygnięcia.
Reklama













Komentarze