Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nasze dzieci zagrożone

Kilka tysięcy uczniów z Lubelszczyzny nie będzie zaszczepionych przeciw chorobom zakaźnym. Wszystko przez spór lekarzy rodzinnych, pielęgniarek szkolnych i funduszu zdrowia. Koniec roku tuż-tuż, a niektórzy uczniowie gimnazjów i liceów w większych miastach nie byli poddani szczepieniom wynikającym z kalendarza. Gimnazjaliści przeciw żółtaczce, licealiści - błonicy i tężcowi. - Do tej pory lekarz przychodził do szkoły i badał dziecko, a pielęgniarka szczepiła - dziwi się matka gimnazjalisty. - Teraz pielęgniarka szkolna kazała pójść synowi do przychodni na badanie i przynieść zaświadczenie, że może go zaszczepić. Chodzi o to, że dziecko musi być zbadane i dopuszczone do szczepienia przez swojego lekarza rodzinnego. W przychodniach, gdzie lekarz i pielęgniarka szkolna pracują razem, problemów nie ma. Są tam, gdzie pielęgniarki założyły własne zakłady i podpisały umowy z funduszem zdrowia na prowadzenie gabinetów w szkołach. - Lekarze nie chcą przyjść do szkół. Nie zaszczepimy więc wszystkich - mówi Teresa Ślusarska z \"Termedu”, który ma gabinety w lubelskich szkołach. - Mówią, że nikt im za to nie płaci. A my nie jesteśmy od prowadzenia uczniów do lekarzy, zwłaszcza że należą do różnych przychodni. Na wyjście ze szkoły potrzeba też pisemnej zgody rodziców. Lekarze odpierają, że nie chodzi im o pieniądze, tylko o przepisy. Winę zwalają na fundusz zdrowia. Mówią, że skonstruował wadliwe umowy, nie określając, gdzie należy badać pacjentów. - Lekarz musi mieć wgląd w kartę chorobową dziecka, a tę ma w przychodni - przekonuje Sławomir Janicki, radca prawny Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. - Dziecko może być chore, może być uczulone na szczepionkę. Chociaż umowy z NFZ w ubiegłych latach były takie same, lekarze szli do szkół. - Jednak w grudniu ubiegłego roku minister zdrowia dookreślił, że dziecko ma być badane w przychodni lekarza - dodaje Janicki. - Walczymy z funduszem, by zmienił kontrakty. Elżbieta Lasota, rzecznik prasowy NFZ w Lublinie twierdzi, że dokument ministra wyszedł, kiedy umowy na ten rok były już gotowe. - Zaproponowaliśmy lekarzom, by kontynuowali badania na starych zasadach, a w przyszłym roku podpiszemy nowe, bezkolizyjne kontrakty. Wycofali się. (step)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama