Górnik i Arka to zespoły, które w ostatnich latach bardzo chętnie wymieniały się zawodnikami. Dziś w Gdyni nie ma już jednak ani jednego byłego łęcznianina, a dwaj jedyni Arkowcy, znajdujący się w kadrze GKS, czyli Łukasz Zwoliński i Julien Tadrowski, nie będą mogli zagrać dziś z powodu urazów.
Brak podstawowych młodzieżowców to spory ból głowy dla trenera Jurija Szatałowa. Tym bardziej, że zabraknie także pauzującego za kartki Lukasa Bielaka.
Na szczęście "zielono-czarni” mają szeroką kadrę. "Zwolaka” od kilku spotkań z po-wodzeniem zastępuje Arkadiusz Woźniak (choć akurat ostatnie spotkanie zupełnie mu nie wyszło), a w środku pola miejsce nieobecnych zajmą najprawdopodobniej Paweł Zawistowski i Bartosz Kwiecień.
Problemy kadrowe mają także Arkowcy. Trener Paweł Sikora nie będzie mógł skorzystać ze Sławomira Cienciały, kontuzjowanego w sobotnim meczu z Miedzią. Lepiej wygląda sytuacja Piotra Tomasika, drugiego zawodnika, który nie dokończył spotkania w Legnicy.
– Wygląda na to, że będzie od mojej dyspozycji – stwierdził Sikora na oficjalnej stronie swojego klubu.
W Gdyni piłkarze Górnika będą mogli liczyć na wsparcie swoich fanów, którzy liczną grupą wybierają się nad morze. Co ciekawe, wejdą na stadion za darmo. Wejściówki ufundują im działacze łęczyńskiego klubu w uznaniu dopingu i atmosfery stworzonej na meczu z GKS Bełchatów oraz pozostałych dotychczasowych spotkaniach. Kibice, którzy nie pojadą do Trójmiasta, będą mogli obejrzeć spotkanie w telewizji.
Transmisję na żywo przeprowadzi stacja Orange Sport.
– Dobrze, że gramy z Arką tak szybko, bo dzięki temu nie mamy czasu na rozmyślanie, będzie natomiast okazja do rehabilitacji – powiedział Maciej Szmatiuk, obrońca Górnika.
Dzisiaj o godz. 18.30 Górnik Łęczna rozegra kolejne arcyważne spotkanie. W Gdyni zmierzy się z Arką
Świąteczny weekend nie był udany dla piłkarzy z Łęcznej i Gdyni, którzy przegrali swoje mecze. Podopieczni Jurija Szatałowa stracili nawet fotel lidera, ale ich sytuacja w dalszym ciągu jest komfortowa. Jeżeli pokonają Arkę, powiększą przewagę nad grupą pościgową co najmniej do siedmiu punktów. Kolejna porażka sprawi, że z pokaźnej przewagi ostaną się zaledwie dwa \"oczka”.
- 23.04.2014 08:15













Komentarze