Pobili i okradli nastolatka. Wpadli po trzech godzinach
Dwóch młodych ludzi napadło na 15-latka. Uderzyli go, po czym ukradli mu słuchawki i telefon. Trzy godziny później byli już za kratami. Okazało się, że jeden z bandytów niedawno wyszedł z zakładu karnego.
- 22.04.2014 12:00

Do napadu doszło w Wielkanoc w Puławach. Z relacji pokrzywdzonego 15-latka wynikało, że podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn, którzy zażądali papierosa.
- Następnie kazali mu oddać słuchawki i inne cenne przedmioty - mówi Marcin Koper, oficer prasowy puławskiej policji. Jednocześnie drugi z mężczyzn uniemożliwił mu ucieczkę i uderzył pięścią w twarz. W obawie o swoje zdrowie i życie 15-latek oddał napastnikom słuchawki i telefon.
Straty wycenił na 2 tys. złotych. Trzy godziny po napadzie policjanci rozpoznali dwóch mężczyzn, którzy odpowiadali rysopisom sprawców. Okazało się, że to 22-latkowie z Puław. Obydwaj trafili do aresztu. Jeden z nich w grudniu opuścił zakład karny.
- Odsiadywał tam karę pozbawienia wolności za dokonane wcześniej rozboje - dodaje Koper.
Obaj mężczyźni mają być tymczasowo aresztowani. Grozi im do 12 lat więzienia.
Reklama













Komentarze