Reklama
Dmuchaj na zimne
W okresie jesienno-zimowym strażacy mają pełne ręce roboty. Wszystko przez nieprawidłową eksploatację urządzeń grzewczych, popularnych słoneczek i farelek.
- 13.11.2005 20:10
– Do ogrzewania budynków wykorzystuje się głównie piece lub kotły opalane paliwem stałym, ciekłym lub gazowym, a jako urządzenia dogrzewające stosowane są różnego rodzaju piecyki gazowe i elektryczne, które często są w opłakanym stanie technicznym – mówi aspirant Piotr Sendecki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Hrubieszowie.
Wystarczy niedopatrzenie, nie najlepszy stan techniczny systemów wentylacyjnych, dymowo-spalinowych czy urządzeń grzewczych albo nieszczęśliwy zbieg okoliczności i może dojść do pożaru lub zaczadzenia. Jak temu zapobiec? – Przed uruchomieniem pieców gazowych i węglowych trzeba dokonać przeglądu technicznego – radzi kapitan Ryszard Starko, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie. – Przede wszystkim chodzi o sprawdzenie drożności przewodów wentylacyjnych i kominowych. Takie przeglądy powinni robić fachowcy.
Od początku roku na Lubelszczyźnie doszło do niemal 9 tysięcy pożarów. Zginęło 39 osób, a podtrute zostały 144. Przyczyną większości zgonów było zaczadzenie. Jego początkowymi objawami są nudności, zawroty głowy, wymioty. W okresie zimowym większość z nas uszczelnia okna i drzwi przed zimnem. Ogranicza się przez to wymianę powietrza, a tym samym nie dostarcza się wystarczających ilości tlenu do budynku. – Deficyt tlenowy prowadzi do niepełnego spalania paliwa w urządzeniach grzewczych, a produktem takiego spalania jest tlenek węgla, czyli czad, który emitowany jest do pomieszczeń wskutek braku odpowiedniej wentylacji – informuje aspirant Sendecki.
Reklama

Komentarze