Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Góry dzikich śmieci

Mimo nakazów Inspekcji Ochrony Środowiska, nie ma nadziei, że zniknie dzikie wysypisko w Rogóźnie. Władze Tomaszowa Lubelskiego dostały na to czas do 20 listopada.
Działki pod budowę wysypiska z prawdziwego zdarzenia miasto kupiło w Rogóźnie 12 lat temu. Ale nie może ich zagospodarować, bo protestują okoliczni mieszkańcy. Tymczasem na tych terenach z miesiąca na miesiąc rozrasta się dzikie wysypisko. Po tym, jak opisaliśmy tę sytuację w połowie października, na miejsce wybrali się kontrolerzy z zamojskiej Inspekcji Ochrony Środowiska. – Kontrola miała na celu wyeliminowanie nieprawidłowości związanych z gospodarką odpadami i degradacją terenów – poinformował nas Wiesław Orzeł, kierownik IOŚ w Zamościu. Ale nawet po wizycie inspektorów ochrony środowiska w Rogóźnie, miasto nie zrobiło nic, by dzikie wysypisko zlikwidować przed upływem wyznaczonego terminu. – Podejmowane są czynności wstępne na terenie pod wysypisko – stwierdził enigmatycznie Jan Zgardziński, sekretarz miasta Tomaszów Lub. Na czym one polegają? – Przygotowujemy się, jak kompleksowo rozwiązać problem. Zgardziński nie potrafił jednoznacznie stwierdzić, czy do niedzieli w Rogóźnie będzie czysto. – Wywieziemy śmieci i co dalej? To jest koszt, a za miesiąc będzie to samo. Nie są to na pewno odpady z miasta.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama