Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bombowy żart lania wart

W szkole jest bomba. Taką informację przekazał wczoraj telefonicznie jednemu z nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 2 anonimowy rozmówca. Ładunku nie znaleziono, ale namierzono sprawcę fałszywego alarmu.
Zaraz po telefonie o podłożeniu bomby, o godz. 8.48, zarządzono ewakuację budynku. Na miejsce przybyli policjanci, strażnicy miejscy oraz strażacy. Po zabezpieczeniu budynku przystąpiono do przeszukania pomieszczeń przy użyciu psa przeszkolonego w kierunku wykrywania materiałów wybuchowych. Bomby nie znaleziono, ale szybko ustalono sprawcę całego zamieszania. Okazał się nim 12-letni uczeń szóstej klasy, który na przerwie wraz z czterema kolegami zamknął się w ubikacji i dla hecy przekazał z telefonu komórkowego informację o bombie. Miał pecha, bo numer, z którego dzwonił, wyświetlił się na ekranie telefonu nauczyciela.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama