Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wypłata dla wybrańców

Dostaną urzędnicy, policjanci, strażacy i pracownicy państwowych firm. Niektórzy mogą liczyć nawet na 2,5 tys. zł brutto. Właśnie rozpoczęła się wypłata wytęsknionych, wręcz mitycznych \"trzynastek”. Nie dla wszystkich.
- Za komuny trzynasta pensja należała się każdemu, kto pracował w państwowej instytucji, czyli prawie wszystkim - mówi 50-letni kierowca busa, były pracownik PKS. - I czuło się więź z firmą. Dziś prywaciarze dają talony, ale tną grudniowe pobory... Tylko trzynastka dowartościowuje. Kierowca zdezelowanego busa zazdrości urzędnikom. Z kwaśną miną wylicza, że mają w pracy ciszę, spokój i jest im ciepło. Dostaną też trzynastą pensję. Jej wysokość to 8,5 proc. rocznych dochodów. Jednak to przywilej tylko tzw. szarych urzędników. Starostowie, burmistrzowie, wójtowie i ich zastępcy oraz członkowie zarządów miast i gmin \"trzynastki” nie dostaną. - To wynik wprowadzonej w ubiegłym roku zmiany w ustawie o wynagrodzeniu samorządowych - tłumaczy Irena Krawczyk, skarbnik tomaszowskiego Urzędu Miasta. - Według przepisów, \"trzynastka” musi być w samorządach wypłacana do końca marca. U nas będzie trochę wcześniej. W szkołach na Zamojszczyźnie trzynaste pensje popłyną na nauczycielskie konta na przełomie lutego i marca. Ich wysokość zależy m.in. od stażu pracy i tzw. zaszeregowania. Dyplomowani nauczyciele mogą liczyć nawet na 2,5 tys. brutto. Niebawem trzynastki dostaną także policjanci i strażacy (będzie one odpowiednikiem pensji z grudnia). Natomiast pracownicy szpitali mogą o takim wynagrodzeniu tylko pomarzyć. - Nie stać nas na to - przyznaje Stefan Oleszczak, dyrektor SP ZOZ w Biłgoraju. - Kilka lat temu szpital wstrzymał \"trzynastki”. Tak będzie też w tym roku. Zbyt dużo mamy długów. Podobnie będzie także m.in. w zamojskim szpitalu \"papieskim”. - Nie jesteśmy jednostką budżetową i pracownicy na trzynastkę nie mogą liczyć - mówi Andrzej Gryn, główny księgowy szpitala. - Przed świętami nasz personel otrzymał jednak talony. Inni nawet tego nie mieli. W zakładach pracy i prywatnych firmach również \"trzynastek” nie będzie. - Wypłacamy je tylko wówczas, gdy wypracujemy zysk - tłumaczy Marzena Mołdoch, księgowa PPKS w Zamościu. - W tym roku mamy spore straty... Podobna sytuacja jest także w zamojskiej \"Delii”, gdzie zatrudnionych jest ok. 600 osób. - Nasz zakład ledwo utrzymuje się na rynku - żali się jedna ze szwaczek. - Pracujemy w chłodnych halach, zarabiając po 650 zł na rękę. Nie wypłacono nam nawet pensji za grudzień. Jesteśmy zrozpaczeni i żyjemy w ciągłym stresie. O trzynastce nikt w \"Delii” nawet nie myśli. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama