Reklama
Jazda po mieście nie taka straszna
W Zamościu przetestowano wczoraj około 80 kandydatów na kierowców. Nie wszyscy zdali. Ale niemal wszyscy twierdzili, że nowy egzamin lepiej sprawdza ich umiejętności.
- 10.01.2006 19:34
– Najważniejsze manewry zdaje się w ruchu miejskim. I wtedy od razu widać, czy ktoś jest przygotowany – stwierdził Wojciech Hawryluk z Tyszowiec. Podobnego zdania był Artur Rycaj spod Krasnegostawu. Ale nie każdemu poszło tak sprawnie. Młoda kobieta potrąciła na placu „pachołka”. Egzamin został przerwany. Inna dwukrotnie próbowała ruszyć z placu z zaciągniętym hamulcem ręcznym. Na miasto już nie wyjechała. Młody mężczyzna oblał od razu, nie ruszając z miejsca. Dlaczego? – O tym,
że będę zdawał według nowych zasad, dowiedziałem się na dwie godziny przed egzaminem. Nie miałem czasu, żeby się z nimi dokładnie zapoznać i przećwiczyć jazdę – tłumaczy.
– Przed 10 stycznia mieliśmy mnóstwo telefonów z pretensjami. Kursanci mieli za złe, że uczyli się po staremu, a zdają po nowemu – mówi Jacek Zarębski, egzaminator nadzorujący.
Egzaminatorzy są zadowoleni z efektów. – Panowie jeździli po mieście bez żadnego stresu. Za pierwszym razem zaliczali jazdę po placu, zawracanie na ulicy, parkowanie między pojazdami – tłumaczy Zbigniew Szajnoga.
Tomasz Sawiak zdawał parkowanie przed sklepem sieci Ahold w Zamościu. Chociaż, zdaniem Zarębskiego, na parkingi przed sklepami samochody z „L” nie powinny zajeżdżać. – Parkingi supermarketów, to nie drogi publiczne. A na egzaminie ten manewr musi być wykonany w ruchu drogowym – twierdzi Zarębski.
Także szefowie supermarketów nie chcą widzieć samochodów nauki jazdy na swoich parkingach. – Najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo naszych klientów i ich mienia – poinformowała nas Dominika Kosman z Krakowa, rzecznik prasowy sieci Ahold. Wczoraj supermarkety tej sieci w całej Polsce uzgadniały, jakie zająć stanowisko.
Reklama

Komentarze