Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Strażnik z konkursu

Tysiąc złotych brutto na początek. To nie są wielkie pieniądze, ale chętnych do pracy w Straży Miejskiej nie brakuje. Wkrótce na stronach internetowych zamojskiego magistratu ukaże się informacja o rozpoczęciu naboru.
Od tego momentu kandydaci będą mieli dwa tygodnie na przystąpienie do konkursu. Dotyczy to również osób, które w ostatnich 2-3 latach złożyły podania o przyjęcie do pracy. Na biurku komendanta SM leży ich około 250. - Konkurs organizujemy po raz pierwszy - tłumaczy Wiesław Gramatyka, komendant SM w Zamościu. - Opracowujemy psychotest oraz zasady testu fizycznego. Największą szansę na znalezienie pracy będą mieli bezrobotni z wykształceniem co najmniej średnim. Ważna jest niekaralność i bardzo dobry stan zdrowia. Mile widziani mężczyźni, którzy odbyli zasadniczą służbę wojskową. Prawdopodobnie na 35 lat zostanie ustalona górna granica wieku kandydatów. - Spełniam wszystkie warunki oprócz jednego: nie mam matury - pluje sobie w brodę 26-letni Maciej, bezrobotny z kilkuletnim stażem. Komisja konkursowa rozpocznie pracę pod koniec lutego. W połowie marca będzie wiadomo, kto może się szykować do wyjazdu do Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, gdzie zorganizowane zostanie 400 godzin szkolenia podstawowego dla strażników. Na ulicach Zamościa nowi strażnicy pojawią się w kwietniu. Co ich czeka? Ciężka praca. Od połowy ub.r. strażnicy pracują na trzy zmiany. Wiąże się to z wprowadzanym monitoringiem Starego Miasta. Na początek zarabiać będą ok. 1 tys. zł brutto (średnie zarobki w SM to obecnie 1,5 tys. zł brutto). SM w Zamościu może liczyć maksymalnie na 18 etatów. W tej chwili jest ich 15. Jeden funkcjonariusz wyjechał pod koniec ub.r. do Irlandii, drugi został parę dni temu zwolniony z pracy. Miało to związek z prawomocnym wyrokiem sądu, który ukarał strażnika grzywną w wysokości 300 zł za zakłócanie spoczynku nocnego. - Ustawa o strażach gminnych jest znacznie surowsza od ustawy o policji i wyraźnie mówi, że strażnik nie może być karany sądownie - informuje Gramatyka. - Dawniej ten zapis dotyczył wyłącznie przestępstw, teraz obejmuje także wykroczenia, w których dziś orzekają sądy. Tak było właśnie i z naszym b. pracownikiem. To nie koniec kłopotów kadrowych. Ważą się losy strażniczki, która w listopadzie podczas interwencji doznała urazu ręki i od tamtego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim. Komendant przyłapał ją na pracy w firmie ochroniarskiej. - A to nie jest dopuszczalne - mówi Gramatyka. Jakie konsekwencje może ponieść jego pracownica? - W grę wchodzi nawet zwolnienie z pracy - wyjaśnia Gramatyka. Wszystko wyjaśni się lada dzień. Do obsadzenia w SM będą więc 3 albo 4 etaty. Zainteresowani powinni od środy zaglądać na stronę internetową Urzędu Miasta Zamość: www.zamosc.pl. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama