Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Raczej pod kreską

Dwa tysiące – to średnia pensja, jaką statystyczny Kowalski dostawał w 2005 roku. Ale wielu puławian o takich zarobkach może sobie tylko pomarzyć. Na przykład przedszkolanka z wyższym wykształceniem, która miesięcznie dostaje 630 zł Statystyki mówią, że nie mamy powodów do narzekań.
Nasze pensje są coraz wyższe, kupujemy coraz więcej towarów luksusowych jak telewizory czy odtwarzacze DVD. W naszym powiecie spada też bezrobocie – w sierpniu ubiegłego roku Powiatowy Urząd Pracy w Puławach zanotował najniższy poziom bezrobocia od pięciu lat! Ale według ostatnich prognoz coraz bardziej powiększa się przepaść pomiędzy najlepiej zarabiającymi i najbiedniejszymi, a dobrze wykształcone kobiety ciągle zarabiają mniej niż ich koledzy. – Nie wiem, skąd oni biorą te dane. Przecież człowiek ledwie wiąże koniec z końcem! Zarabiam nieco ponad tysiąc złotych, połowa idzie mi na opłaty, resztę wydaję na jedzenie. I coraz wypada jakaś niespodzianka, a to buty dziecku trzeba kupić, a to lekarstwa – mówi pani Beata, nauczycielka w jednej z puławskich podstawówek. W „Puławskim przeglądzie zarobków”, który publikujemy od kilku tygodni na naszych łamach przeważają ci, którzy zarabiają mniej niż tysiąc złotych. 700 zł wpływa na konto pomocy stomatologicznej z 18-letnim stażem. Krawcowa pracująca na dwie zmiany odbiera miesięcznie 600 zł. Pensja kucharki szkolnej to 800 zł, a ochroniarza (pracuje 160 godzin w miesiącu) – 850 zł. Nic dziwnego, ze coraz więcej osób z Puław i okolic wyjeżdża do pracy za granicę. – To taki łańcuszek. Starszy syn pojechał do Anglii, potem ściągnął młodszego, a niedługo sąsiad do nich dołączy – mówi pani Maria, z podpuławskiej miejscowości. – Mąż pracuje w Szwecji, przyjeżdża raz na kilka miesięcy. Ja nie pracuję, utrzymujemy się wyłącznie z tego, co on zarobi na szwedzkich budowach – mówi Justyna, mieszkanka Dęblina. Ale Polacy pracują nie tylko na budowach, czy w sezonie przy zbiorach owoców. Dobrze płatną pracę na Zachodzie wybierają medycy: lekarze i pielęgniarki. Szpitale w Puławach czy Dęblinie od wielu miesięcy poszukują specjalistów. Ale nie wszyscy w Puławach mają tyle powodów do narzekań. – W naszej firmie średnie miesięczne wynagrodzenie w ubiegłym roku wyniosło 3444 złote i 97 groszy – informuje Marek Sieprawski, rzecznik puławskich Azotów. Starosta puławski – 8400 zł brutto Kierownicy wydziałów starostwa – 3600 zł brutto Prezydent Miasta Puławy – około 10 tys. zł Sprzątaczka – 450 zł Fryzjerka, własny zakład – 800 zł Pracownik administracji – 1200 zł Elektryk samochodowy – 900 zł Hydraulik – 800 zł Przedszkolanka – 630 zł Kelnerka –750 zł Operator koparki – 1200 zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama