Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Żeby esbek nie miał lepiej

Włodzimierz Blajerski, były szef lubelskiej prokuratury, chce, żeby działalność w podziemiu solidarnościowym została mu wliczona do stażu pracy. Dzięki temu miałby przepracowane dodatkowe dwa lata.
To dawałoby mu 30 lat pracy i prawo do ponad 20 tys. zł nagrody jubileuszowej. Blajerski wystąpił z takim pozwem do warszawskiego sądu pracy. – Nie chcę odszkodowania za wyrzucenie z pracy czy pobyt w więzieniu – mówi Blajerski. – Chcę tylko takich samych praw jak esbecy, którzy mnie ścigali. Oni ten czas mają wliczony do stażu. Blajerski był w latach 80. czołowym działaczem podziemnej lubelskiej Solidarności. – Ukrywałem się od wprowadzenia stanu wojennego – mówi. – W grudniu 1983 roku zostałem aresztowany i siedziałem do amnestii w lipcu następnego roku. W latach 90. Blajerski był prokuratorem apelacyjnym w Lublinie, potem został szefem Prokuratury Krajowej. Przed trzema laty przeszedł na emeryturę. W warszawskim sądzie odbyła się już pierwsza rozprawa. Prawnik Ministerstwa Sprawiedliwości powiedział, że nie uznaje roszczeń. Sąd zarządził ściągnięcie dodatkowych dokumentów. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama