Reklama
Niedzielna wystawa psów rasowych, tym razem całkowicie \"pod chmurką”, nawet osobie do tej pory obojętnej na psa urok mogła namieszać w głowie. Taka różnorodność ras, maści, fryzur, zachowań, psich akcesoriów!
Niezwykły i nienaturalny był widok pudlopodobnego pieska, dziwacznie ostrzyżonego, ale pewnie zgodnie z pudlopodobnym kanonem piękności, stojącego na krześle przez kilka minut absolutnie bez ruchu i poddającego się czynnościom upiększającym. A pewna pani miała identyczną grzywkę, jak jej sznaucerkopodobne zwierzątko.
Ale był element uczłowieczający tę rodzinę rasowych psów: oto na fotografii, dwa nowofunlandy, nic sobie nie robiące z etykiety czasu i miejsca, a mające sobie do powiedzenia parę słów, zrobiły to nie opuszczając lokalu.
Po powrocie do domu powiedzieliśmy naszej, obwąchującej nas Melbie, kundelce, że pewnie głupio by się czuła w tym arystokratycznym towarzystwie, ale i tak jest najkochańsza i najpiękniejsza.
Fot. Mirosław Pietraś
Data dodania:
24.04.2006 13:32
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze