Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Za pijaństwo do bagażnika

20-letni Przemysław C. zamknięty w bagażniku z telefonu komórkowego zawiadomił policję. Stwierdził, że jest uprowadzony. Zgłoszenie o porwaniu policja otrzymała wczoraj kilka minut po północy. Zaczęła się akcja. – Mężczyzna wskazał rejon miasta, w który może kierować się samochód. Przez cały czas dyżurny policjant utrzymywał kontakt telefoniczny z porwanym – opowiada Agnieszka Pawlak z lubelskiej policji.
Policjanci zatrzymali poszukiwane auto przy ul. Jaczewskiego. Siedziało w nim dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Jedną z nich była 19-letnia Justyna C. – żona Przemysława C. Jak jej mąż wylądował w bagażniku? W trakcie imprezy towarzyskiej doszło między małżonkami do sprzeczki. – Mężczyzna był pijany. Stracił panowanie nad sobą. Stał się bardzo agresywny wobec żony. Kiedy znajomi próbowali go uspokoić, oberwało się także im – dodaje Pawlak. Żona i znajomi postanowili zawieźć awanturnika do szpitala. W obawie o swoje zdrowie i bezpieczeństwo wepchnęli mężczyznę do bagażnika. – Przemysław C. potwierdził na policji wersję, przedstawioną przez żonę i znajomych. Nie utrzymuje już, że został porwany – mówi Pawlak. – Dlatego nie będziemy w tej sprawie prowadzić żadnego postępowania.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama