Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rządzi Lub(l)in

Piłkarki ręczne SPR ICom Lublin są bliskie obronienia tytułu mistrzyń Polski. Podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego po raz drugi pokonały AZS AWFiS Gdańsk i awansowały do finału, w którym zmierzą się z Zagłębiem Lubin. Pierwszy mecz rozegrany zostanie już jutro w Lubinie. Tytuł zdobędzie ten zespół, który wygra trzy spotkania.
SKŁADY I BRAMKI AWFiS: Sadowska - Stachowska 3, Serwa, Bołtromiuk 5, Chudzik 1, Kudłacz 8, Wilamowska 1, Strzałkowska 5, Tyda. Kary: 6 min. SPR ICom: Chemicz - Aleksandrowicz, D. Malczewska 5, Włodek 6, Lisowska 6, Damięcka 2, Rola 4, Majerek, Hipnarowicz, Kot, Kamelina, Duran, Puchacz 5. Kary: 14 min. Sędziowali: Grzegorz Budziosz (Wolica) i Tomasz Olesiński (Kielce). Pierwszy mecz: 30:29 dla SPR. Stan rywalizacji: 2-0. Awans: SPR ICom. Okazuje się, że szczypiornistki SPR ICom mają wybitne szczęście do gdańszczanek. Właśnie na ich parkiecie przed rokiem nasz zespół fetował złoty medal. W minioną sobotę natomiast, wygrywając 28:23, wywalczył awans. - Każdą bramkę musieliśmy wręcz wyszarpać, co przy ostro grającej obronie AWFiS nie było łatwe - podkreśla Edward Jankowski, szkoleniowiec SPR ICom. O końcowym sukcesie lublinianek zadecydował ostatni kwadrans. - Wreszcie wykorzystaliśmy grę w przewadze, gdzie chyba po raz pierwszy od bardzo dawna wygraliśmy te okresy po 2:0. I to pozwoliło nam odskoczyć i w konsekwencji utrzymać prowadzenie - zauważa trener mistrzyń Polski. Drugi mecz półfinałowy był prawdziwym popisem bramkarek. Magdalena Chemicz po jednej i Małgorzata Sadowska, po drugiej stronie boiska, momentami wyprawiły wręcz cuda, aby nie wpuścić piłki do bramki. Szczególnie skutecznie zaprezentowała się Chemicz, która obroniła pięć rzutów karnych (!). Wielkich zastrzeżeń do pozostałych naszych zawodniczek mieć nie można. Cały zespół zagrał na równym poziomie i skuteczniej, chociaż... - W pierwszej połowie szwankował trochę atak. Myślę, że wynikało to z dużych nerwów. Przyjechałyśmy bowiem z nastawieniem, że losy awansu rozstrzygniemy już w pierwszym meczu i stąd było tyle nerwowych decyzji na boisku - mówi Dorota Malczewska. Najważniejsze jednak, że wygrana na Wybrzeżu nie została okupiona żadną poważną kontuzją. Jedynie Anna Lisowska narzekała na stłuczenia, jednak uraz nie jest na tyle poważny, aby nie mogła zagrać w pierwszym meczu finałowym. A ten rozegrany zostanie już jutro w Lubinie (godz. 18.30). Zagłębie wyeliminowało bowiem rewelacyjną Zgodę Ruda Śląska, ale potrzebowało na to trzech spotkań. Na Dolny Śląsk nasz zespół wyjeżdża już dzisiaj, a po drodze zatrzyma się w Spale na trening. Kolejne dwa mecze finałowe odbędą się w najbliższy weekend w Lublinie. Relację z finałów przeprowadzi Radio Lublin oraz oficjalna internetowa strona klubu www.spr.lublin.pl Istniejące od 1982 roku Zagłębie Lubin ani razu nie wywalczyło mistrzostwa Polski. Piłkarki ręczne tego klubu trzykrotnie były drugie, natomiast dwukrotnie stawały na najniższym stopniu podium. W tym sezonie podopieczne Bożeny Karkut radzą sobie bardzo dobrze. Pomimo odejścia Tatiany Sztefan (SPR ICom) i Marzeny Kot (FC Frankfurt) rundę zasadniczą \"miedziowe” zakończyły na pierwszym miejscu, przegrywając tylko dwa spotkania i tyle samo remisując. Z SPR ICom Zagłębie rywalizowało już czterokrotnie i bilans ma korzystny. Gospodynie jutrzejszego finału wygrały trzy razy, a raz przegrały. Porażka była o tyle dotkliwa, że zabrała im sprzed nosa Puchar Polski. W drodze do finału Zagłębie odprawiło z kwitkiem Sośnicę Gliwice, a w półfinale wyeliminowało Zgodę Ruda Śląska. W odróżnieniu od SPR ICom lubinianki potrzebowały trzech spotkań, gdyż ze Zgodą na wyjeździe przegrały. (map)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama