Znowu było blisko
Po dramatycznej końcówce piłkarki ręczne SPR ICom przegrały pierwszy mecz finału mistrzostw Polski z Zagłębiem Lubin 34:35. Porażka jest tym bardziej bolesna, że jeszcze na dwie minuty przed zakończeniem meczu nasz zespół prowadził, a decydującą o wyniku bramkę stracił na niespełna 20 sekund przed końcową syreną.
- 04.05.2006 12:04
SKŁADY I BRAMKI
Zagłębie: Kubisztal, Tsvirko, Skompska - Daszewska 3, Ziółkowska, Krynicka, Romańczukiewicz 1, Semeniuk 2, Jakubowska 8, Ciepłowska 7, Jacek 2, Kordić 6, Młot 6. Kary: 16 min.
SPR ICom: Chemicz, Korabava - D. Malczewska 5, Włodek 11, Lisowska 3, Damięcka 4, Rola 3, Majerek, Hipnarowicz, Kamielina 1, Duran, Puchacz 7. Kary: 16 min.
Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Płock).
W tym sezonie SPR ICom trzykrotnie grał w Lubinie i za każdym razem przegrywał. Porażki były jednak minimalne, a do pełni szczęścia brakowało naprawdę niewiele. Tak jak wczoraj. Podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego dwukrotnie w ciągu meczu przegrywały różnicą pięciu bramek, a mimo to udawało im się dogonić rywalki. Mało tego. W samej końcówce, po trafieniu Sabiny Włodek, nasz zespół nawet prowadził 34:33, jednak w decydującym momencie zabrakło tego, co było największym atutem drużyny - rutyny. Emocje wzięły górę i po nieudanym wyprowadzeniu piłki przez Dorotę Malczewską Zagłębie zdobyło zwycięską bramkę. Nawet rzut wolny, po końcowej syrenie, w wykonaniu Izabeli Puchacz niczego już nie zmienił. - Rywalki za łatwo zdobywały bramki, czego dowodem jest rezultat. Zagrałyśmy słabo w obronie i raczej nie pomogłyśmy naszym bramkarkom - podkreśliła po meczu kapitan SPR Sabina Włodek.
Teraz finałowa rywalizacja przeniesie się do lubelskiej hali MOSiR. Kolejne dwa mecze rozegrane zostaną w sobotę i niedzielę (oba o godz. 18.30), jednak już teraz wiadomo, że ewentualnego tytułu SPR ICom nie będzie fetował na własnym parkiecie. Do wywalczenia mistrzowskiej korony potrzeba trzech wygranych i mimo że podopieczne trenera Jankowskiego finałową batalię rozpoczęły od porażki, pokazały, że są w stanie nawiązać równorzędną walkę z rywalkami.
W finale Zagłębie prowadzi więc 1-0, blisko wywalczenia brązowego medalu jest z kolei AZS AWFiS. Gdańszczanki w finale pocieszenia gładko uporały się ze Zgodą Ruda Śląska, wygrywając wczoraj 34:22 i do wywalczenia miejsca na podium potrzebują jeszcze dwóch zwycięstw.
Reklama













Komentarze