Reklama
Jeden lepszy od wszystkich
Oba zespoły walczą o zupełnie inne cele, ale Maciej Mielcarz bramkarz Korony i były zawodnik łęcznian mówi: Oba można pogodzić – i nasz awans do pucharów, i utrzymanie Górnika. Faworyt jest tylko przed meczem, a po wyjściu na boisko wcale tak być nie musi. W polskiej lidze każdy może wygrać z każdym.
- 05.05.2006 10:25
Brzmi to kurtuazyjnie, bo Korona ostatnio znalazła się na fali wznoszącej. Pokonanie krakowskiej Wisły i remis z Legią mają swoją wymowę. W dodatku jutro do zespołu dołączy Krzysztof Gajtkowski, pauzujący wcześniej za żółte kartki. Napastnik sprowadzony zimą z Lecha, w tym sezonie strzelił już 11 goli. Jakby tego było mało, jego partnerem w ataku jest lider klasyfikacji snajperów – Grzegorz Piechna. – To lis pola karnego, który ma nosa do strzelania bramek. Z tym trzeba się urodzić. Jest kompletnym zawodnikiem – komplementuje Jakub Grzegorzewski. I wie co mówi, bo „Kiełbasę” zdążył poznać ze wspólnych występów w Heko Czermno i Kielcach. Piechna znajduje się na czele snajperów z 21 trafieniami na koncie. Jak wyglądają na jego tle atakujący z Łęcznej? Fatalnie. Cały zespół Górnika zdobył dotąd... 19 bramek, z czego tylko 6 na wiosnę.
Dariusz Kubicki ma nad czym myśleć. Tylko do jakich dojdzie wniosków? Do składu wracają, na środek pomocy, Piotr Bronowicki i Rafał Kaczmarczyk. Zabraknie natomiast ostoi defensywy Bartosza Jurkowskiego. – To się stało w drugiej połowie spotkania w Lubinie – wyjaśnia obrońca. – Mówiąc dosadnie: dostałem w łeb. Skakałem do piłki i zostałem uderzony barkiem w głowę przez Ibrahima Sundeya. Upadłem na ziemię i przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, czy mogę ruszyć ręką lub nogą. Miałem wrażenie, że złamał mi się kręgosłup. No, ale trzeba było grać. Badania wykazały silne naciągnięcie mięśni szyi oraz minimalne przesunięcie jednego z kręgów. Nie wiem, czy zdążę
na następne spotkanie...
Nie wygrywało się z Odrą, Arką, Polonią i Groclinem, to teraz trzeba szukać szansy z Koroną i Amiką. Bo druga liga blisko, coraz bliżej...
Reklama













Komentarze