Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dyskomfort przeciwniczek

Jeszcze przed czterema dniami bliższe wywalczenia tytułu mistrzyń Polski były szczypiornistki Zagłębia Lubin. Teraz jednak, to SPR ICom jest o krok od wywalczenia 11 tytułu! Wszystko za sprawą weekendowych zwycięstw podopiecznych trenera Edwarda Jankowskiego, które w pełni wykorzystały atut własnej hali i wygrały dwa mecze.
Nie wszystkie piłkarki SPR ICom na wstępie finałowej rywalizacji wspięły się na wyżyny swoich umiejętności. Po porażce w pierwszym spotkaniu na Dolnym Śląsku dużo narzekań posypało się na grę obronną lubelskiej siódemki. W sobotę i niedzielę, jak zapowiadała nawet Izabela Puchacz, gospodynie zdecydowały postawić wszystko na jedną szalę. I wygrały pewnie, chociaż... - W meczach o taką stawkę błędów nie da się uniknąć - mówi Edward Jankowski, szkoleniowiec SPR ICom. - Zabrakło nam troszkę agresywności, jednak cieszy to, że wreszcie ciężar gry wzięła na siebie większa liczba zawodniczek. Pochwalić należy Izę Puchacz, która zagrała najlepsze mecze w tym sezonie oraz włączającą się w akcje Dorotę Malczewską - dodał trener. Laurek mistrzyniom Polski wystawić można byłoby więcej. Bo i skuteczność w ataku była zadowalająca, o czym świadczą zdobyte bramki. - Trudno powiedzieć, czy po tych meczach Zagłębie nas się przestraszyło? Pewne jest to, że przed kolejnymi spotkaniami rywalki mają dyskomfort. Wiedzą, że już jeden mecz może odebrać im marzenia o tytule - uważa Ewa Damięcka. - Mimo wszystko jesteśmy dopiero w połowie drogi po mistrzostwo - dodaje z kolei szkoleniowiec lublinianek. Finisz rozgrywek odbędzie się w najbliższy weekend. Żałować można jedynie, że po raz drugi z rzędu decydujące starcia odbędą się poza Lublinem (rok temu złote medale zdobyto w Gdańsku). I to na parkiecie rywalek, z którymi w tym sezonie naszej \"siódemce” wybitnie nie idzie. Z trzech rozegranych tam spotkań, SPR ICom przegrał wszystkie i to jedną bramką. - Była to tylko i wyłącznie nasza wina. Źle rozegraliśmy ostatnie minuty. Jeśli rozpoczniemy od mocnego uderzenia jestem dobrej myśli - mówi trener Jankowski. - Łatwiej będzie wygrać w sobotę niż w niedzielę, dlatego będziemy się szczególnie mobilizowały. Poza tym musimy wygrać już w pierwszym meczu, bo od poniedziałku rozpoczynam zgrupowanie kadry i wypadałoby chociażby na moment zajrzeć do domu - żartuje kołowa lubelskiej \"siódemki”.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama