Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ministerstwo Edukacji Wszechpolskiej

1 września, w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, w drzwiach jednej ze szkół stanie Roman Giertych. Po co? Żeby poprowadzić lekcję z uczniami. Taki jest polski zwyczaj. Minister edukacji to przecież nauczyciel nad nauczycielami. O czym powie licealistom, gimnazjalistom czy maluchom w podstawówkach?
Konia z rzędem temu, kto zna pomysł Romana Giertycha na edukację. Tego pomysłu nie zna nikt. Dlaczego? Bo Roman Giertych nigdy z tą dziedziną życia nie miał nic wspólnego. Nie jest nauczycielem, choć oprócz prawa skończył także historię. Jest politykiem, wicepremierem i wskrzesicielem Młodzieży Wszechpolskiej. Czytając jego manifest do wszechpolaków, można mieć obawy co do przyszłości polskiej edukacji. - Szkoła dzisiejsza jest wylęgarnią chamstwa i demoralizacji. Tak jest zawsze gdy ze szkół usuwa się wszelką dyscyplinę - pisał swego czasu Giertych. I nikt nie wątpi, że nie żartował. Uczniowie już boją się, że za nieodrobioną pracę domową oprócz jedynki w dzienniku, nauczyciel przełoży ich przez kolano. Tym bardziej że Henryk Urban, jeden z posłów PiS, ostatnio otwarcie zapowiedział, że będzie się starał, by kary cielesne wróciły do szkół. - Z karą chłosty włącznie - twierdzi poseł. - Karą chłosty, która nie będzie zemstą na dziecku, ale przejawem miłości w stosunku do ucznia i troską o jego wychowanie. Dzisiaj już wiadomo, że u boku Giertycha stanął Mirosław Orzechowski, 49-letni poseł, były wiceprezydent Łodzi. Z zawodu scenarzysta filmowy, dziennikarz i publicysta. Twórca i redaktor naczelny katolickiego miesięcznika społeczno-kulturalnego \"Aspekt Polski”. To właśnie on bezpośrednio będzie nadzorował oświatę. A jeszcze tydzień temu było prawie pewne, że w resorcie edukacji niepodzielnie zapanuje wierna Giertychowi Młodzież Wszechpolska i jej najwybitniejsi działacze. - Trwają właśnie rozmowy na szczycie. Na 90 procent wiceministrem edukacji będzie Wojtek Wierzejski - taka informacja dotarła do naszej redakcji w niedzielę, bardzo późnym wieczorem. I okazała się tak wiarygodną, że nie tylko Dziennik Wschodni, ale także gazety ogólnopolskie przyjęły to niemal jako pewnik. Wojciech Wierzejski, poseł z Lubelszczyzny, to prawa ręka Romana Giertycha. Człowiek, do którego obecny wicepremier ma największe zaufanie. Razem także działali w Młodzieży Wszechpolskiej. A Wierzejski dał się poznać jako radykalny przeciwnik odmienności seksualnych. Kiedyś na swoich drzwiach powiesił kartkę \"Pedałom wstęp wzbroniony”. Niewiele brakowało, by właśnie ten człowiek czuwał nad wychowaniem i moralnością polskiej młodzieży. To tylko kwestia czasu, jak powstanie dokument wprowadzający zmiany w szkole. Na pewno wzmocni pozycję nauczycieli, położy większy nacisk na wychowanie, tak by nie tylko rodzice, ale i szkoła formowała uczniów w duchu patriotyzmu. Zapowiedź tej rewolucji już znamy: Szkoła wymaga zmian, które zapobiegną narkotykom w szkole, przemocy, które postawią na patriotyzm i które zdołają uformować nowe pokolenie Polaków. Mam nadzieję, że polscy nauczyciele i pracownicy oświaty przyjmą te propozycje z życzliwością - powiedział Roman Giertych tuż po tym, jak z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego odebrał nominację na szefa resortu edukacji i wicepremiera. Ale te słowa nie uspokoiły ani uczniów, ani ich rodziców, ani nauczycieli. Ci czekają na to, co minister edukacji wymyśli jutro, za tydzień, za miesiąc. Stanisław Stoń - I Liceum Ogólnokształcące w Lublinie - W różnych sytuacjach poglądy ludzi się zmieniają. Myślę, że tak samo będzie z panem Giertychem, który jako minister nie będzie tak radykalny w swoich poglądach jak dotychczas. Nie spodziewam się też rewolucji w szkolnictwie, choć zmiany na pewno będą. Nowy szef resortu już zapowiedział podwyżki pensji dla nauczycieli, co powinno cieszyć. Jakie będą efekty jego działań? Poczekamy, zobaczymy. • Dorota Cieślik - dyrektor Gimnazjum nr 4 w Chełmie - Tak naprawdę wszystkie szkoły bardziej niż zmianami w ministerstwie żyją teraz maturami i innymi egzaminami końcowymi. Młodzież nie pyta o nowego ministra, nauczyciele sami nie zaczynają dyskusji. Chyba nikt nie oczekuje żadnej rewolucji. I chociaż pan Giertych miał efektowne wejście, to efektownych zmian spodziewać się nie powinniśmy. • Not. (mb)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama