Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szukają pilotów, którzy rzucali bomby na Lublin

• Skąd pomysł, żeby szukać nazwisk niemieckich pilotów, którzy 9 września 1939 roku bombardowali Lublin? - Projekt, nazwany roboczo \"Biografie równoległe” wymyślił Tomasz Pietrasiewicz. Chcemy wiedzieć wszystko, co zdarzyło się w dniu, kiedy bomba zabiła poetę Józefa Czechowicza. Od stycznia pracuję nad ustaleniem nazwisk lotników, którzy wsiedli do 30 samolotów HE 111 P (na zdjęciu). • Co udało się ustalić? - Samoloty wystartowały z Oels bei Breslau (Oleśnicy) o godz. 8.20. Nad Lublinem były o 9.50. Z wysokości 5200 metrów zaczęły zrzucać bomby na lubelski dworzec kolejowy, następnie na lotnisko w Świdniku. W zachowanych raportach zapisano, że skuteczność trafień sięgała 70 proc. Co ciekawe, mieli bombardować cele wojskowe. • To dlaczego znaleźli się nad kamienicą obok budynku Poczty Głównej, w której na fotelu fryzjerskim siedział Czechowicz? - Jeszcze nie wiemy. Może to pozostałe 30 proc. z raportu o celności trafień. Nie było rozkazu, żeby bombardować miasto - twierdzą historycy niemieccy. • Czyżby samowolka? Kawalerski wypad? - Bez odpowiedzi. • Wiemy, jakie pułki brały udział w nalotach? - Lublin bombardowała I Grupa z 27. Pułku Bojowego I Floty Powietrznej i trzy eskadry z 4. Pułku Bojowego z IV Floty Powietrznej. Mam już pełną listę pilotów z II grupy. 29 nazwisk ludzi, wśród których może być ten, kto zrzucił bombę na kamienicę, w której był właśnie Czechowicz. • Czyli morderca poety? - Ja tego nie powiedziałam. • Zachowały się wspomnienia pilotów? - Na razie małe fragmenty. Na przykład dziennika operatora radiowego Gustava Bergmana z 27. Pułku Bojowego I Floty Powietrznej Luftwaffe: 9 września 1939, sobota. \"…Po zmarnotrawionym przedpołudniu wystartowaliśmy bez obiadu. Wysokość lotu i ataku 4750 m. Pogoda jak poprzedniego dnia. Lecimy nad chmurami, nad samym celem czyste niebo. Kiedy się tam pojawiamy, niemieckie niszczyciele krążą już nad Lublinem, zabezpieczając nasz atak…” • Kiedy zabili Czechowicza, byli głodni? - Zderzenie tego faktu ze śmiercią poety wygląda szokująco. • Co wiemy o tych ludziach? - Na przykład Ernest Kűhl. Urodził się w 1888 roku, zmarł w 1972. Ukończył studia prawnicze. Podczas I wojny światowej był kawalerzystą, w 1936 roku zdobył uprawnienia pilota. I poleciał nad Lublin. • Chcecie znaleźć morderców? - Nie rozpatrujemy tego w takich kategoriach. • A w jakich? - Chcemy znać życiorysy ludzi, których losy skrzyżowały się z życiorysem Czechowicza. • Czy ktoś z uczestników nalotu jeszcze żyje? - Przewodniczący organizacji zrzeszającej byłych żołnierzy Luftwaffe obiecał nam sprawdzić, czy ktoś jeszcze żyje. Jeśli nie, dotrzemy do synów, wnuków. • Jak znajdziecie, to co? - Chcielibyśmy, żeby przyjechał do Lublina. Być może położył kwiaty na grobie poety. • Pomysł kontrowersyjny? - Z początku tak może się wydawać. Ale byłby to symboliczny gest pojednania. Nie szukamy winnych. Nie chcemy nikogo rozliczać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama