Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

I kim tu grać?

Piłkarze Motoru rozegrają dzisiaj na stadionie przy Al. Zygmuntowskich (godz. 17) zaległy mecz z Wierną Małogoszcz, drużyną, która nadal walczy o utrzymanie się w III lidze. Lublinianie nie zamierzają ułatwiać zadania swoim rywalom, chociaż do spotkania znowu nie będą mogli przystąpić w najsilniejszym składzie.
Ostatnia konfrontacja z AKS Busko, kosztowała utratę trzech kolejnych piłkarzy. Za żółte kartki nie będą mogli wystąpić obrońca Przemysław Żmuda i najskuteczniejszy napastnik Motoru Marcin Popławski. Z kolei Piotr Prędota, autor gola w ostatnim meczu, doznał kontuzji stopy. Szkoleniowiec lublinian będzie miał zatem problem z ustawieniem linii ataku. Być może do Kamila Stachyry, także odczuwającego trudy konfrontacji z AKS, dołączy powracający do zdrowia Konrad Nowak. Kto będzie trzecim napastnikiem? Daniel Koczon nadal leczy uraz. Szansę występu w pierwszym zespole może otrzymać, wyróżniający się w rezerwach, 19-letni Damian Iracki. Nie zagra również Bernard Ocholeche, który dopiero jutro wznowi treningi. Pod znakiem zapytania stoi występ Daniela Grębowskiego oraz bramkarza Jakuba Studzińskiego. Jest szansa, że w składzie znajdą się Paweł Zajączkowski oraz Dawid Ptaszyński. – Sytuacja kadrowa rzeczywiście jest trudna, ale może uda się odpowiednio zestawić skład, który będzie walczył o punkty, tak jak w poprzednich meczach – powiedział trener Ryszard Kuźma. – A musimy być przygotowani na walkę, ponieważ Wierna pokazała w Świdniku, że nie jest chłopcem do bicia. Zespół z Małogoszcza zremisował z Avią 1:1, zdobywając gola ze stałego fragmentu gry. Na ten element lublinianie muszą zwrócić szczególną uwagę. Gospodarze nie mogą też liczyć na to, że Wierna będzie prowadziła otwartą grę. W Świdniku koncentrowała się na obronie i od czasu do czasu długimi podaniami starała się uruchomić jednego napastnika. – Meczu z Wierną nie tratuję wyjątkowo – stwierdził Karol Drej, były piłkarz zespołu z Małogoszcza, dziś zawodnik Motoru. – Nie będzie sentymentu, musimy wygrać, tym bardziej że niefortunnie zremisowaliśmy w Busku Zdroju.  Odchodzę z Motoru • Czy to prawda, że złożył pan na piśmie rezygnację z funkcji przewodniczącego rady klubu? – Potwierdzam tę informację. Decyzję podjąłem 28 kwietnia wieczorem, po posiedzeniu zarządu Motoru, w którym uczestniczyłem. • Decyzja jest nieodwołalna? – Nie mogę powiedzieć, że nie zmienię zdania, ale w tej chwili moja dymisja jest aktualna. • Czy jest jakiś argument, który może wpłynąć na zmianę pańskiego stanowiska? – Stawiam sprawę jasno – albo zajdą zmiany w zespole i w otoczeniu klubu, oczekiwane przeze mnie i przez ludzi bezinteresownie pomagających drużynie, albo definitywnie się rozstaniemy. Nie możemy pozwolić, aby nas lekceważono. Mam dość chodzenia, proszenia i załatwiania. W zamian dostaję „chińskie” zapewnienia, że będzie lepiej. Tym razem musimy być konsekwentni. • Jakie zmiany pana zadowolą? – Szerzej podyskutujemy na ten temat w bezpośredniej rozmowie. W skrócie: musi dojść do częściowych zmian we władzach Motoru i w kadrze trenerskiej. Z zespołu muszą odejść niektórzy zawodnicy, z których już nic nie będzie, a szkodzą tylko młodym. Powinna też poprawić się atmosfera wokół klubu, która teraz nie jest najlepsza. Wreszcie oczekuję faktycznej, a nie obiecywanej, pomocy władz miasta i Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Tyle mogę powiedzieć przez telefon. Reszta, po moim powrocie do Lublina. Rozmawiał Artur Toruń

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama