Nowy prezes w Górniku
Potwierdziły się nasze wczorajsze informacje, że Wiesław Sikora, przewodniczący rady nadzorczej kopalni Lubelski Węgiel \"Bogdanka” SA został nowym prezesem zarządu Górnika Łęczna. Zastąpił na tym stanowisku Zbigniewa Krasowskiego, pod rządami którego zespół wywalczył historyczny awans do ekstraklasy.
- 23.05.2006 19:02
Po poniedziałkowym posiedzeniu zarządu nikt nie chciał udzielać informacji o podjętych decyzjach. Ogłoszono je dopiero wczoraj przed południem, w oficjalnym komunikacie. Nam, mimo wszystko, choć były to wiadomości niepotwierdzone, udało się ustalić najistotniejsze kwestie. A tymi z pewnością była roszada na fotelu szefa klubu oraz pozostawienie na trenerskiej ławce Dariusza Kubickiego, którego kontrakt z \"zielono-czarnymi” obowiązuje do grudnia. W komunikacie uzasadniono: \"Zarząd wskazując na pozytywy i słabości w grze pierwszoligowej drużyny piłkarskiej, powierzył trenerowi Dariuszowi Kubickiemu dalsze prowadzenie zespołu występującego w Orange Ekstraklasie. Zarząd podjął kroki zmierzające do przygotowania zespołu do sezonu 2006/2007, zarówno organizacyjne, jak i kadrowe.” - Nie ma co ukrywać, że pojawiły się głosy krytyczne w stosunku do osoby szkoleniowca - dodaje rzecznik prasowy Andrzej Szwabe. - Trener otrzymał czas do końca tego tygodnia, aby przedstawić swoje plany przygotowań, zamiary szkoleniowe oraz personalne. I w przyszłym tygodniu ponownie zbierze się zarząd, który dokona oceny.
To właśnie na stanowisku opiekuna pierwszego zespołu, po uchronieniu się przed spadkiem w ostatniej kolejce, spodziewana była korekta. Tak się jednak nie stało. Do dymisji natomiast podał się prezes. - Zarząd przyjął rezygnację Zbigniewa Krasowskiego - wyjaśnia Andrzej Szwabe. - Była ona umotywowana nowymi zadaniami i wyzwaniami w pracy zawodowej na stanowisku wiceprezesa zarządu Lubelski Węgiel \"Bogdanka”, rozpoczętą rozbudową kopalni, mającą na celu podwojenie wydobycia.
W tajnym głosowaniu nowym szefem klubu został Wiesław Sikora. - Człowiek musi być przygotowany na różne ewentualności. Jednak nie spodziewałem się takiego rozwiązania na poniedziałkowym posiedzeniu zarządu. Od wielu lat jestem fanem sportu, można powiedzieć, że na tym punkcie jestem nawet \"wariatem”. Wiem, o co chodzi, byłem cały czas przy klubie i wszystkiemu się przyglądałem - powiedział prezes.
Jak zmianę przyjęli piłkarze? - Byliśmy uprzedzani, że coś takiego może nastąpić, ale nikt chyba nie spodziewał się, że dojdzie do tego tak szybko - przyznaje Bartosz Jurkowski. - To i tak zostałoby wymuszone przekształceniem Górnika ze stowarzyszenia w spółkę akcyjną. Z prezesem Zbigniewem Krasowskim miałem znakomity kontakt. Zawsze rozmawialiśmy z kulturą i klasą, a o prezesach z którymi wcześniej pracowałem nie mogę tego powiedzieć. Wiem, że nowy prezes bywał na naszych meczach, ale nie miałem okazji bliżej go poznać. Sądzę, że jak poprzednio nie mieliśmy powodów do narzekania, tak będzie i teraz.
• Krążyły pogłoski, że może pan objąć stanowisko prezesa, ale mało kto spodziewał się, iż nastąpi to jeszcze w maju.
– Człowiek musi być przygotowany na wszelkie ewentualności i rozwiązania. Gdy dymisja Zbigniewa Krasowskiego stała się faktem, jeden z członków zarządu zgłosił moją kandydaturę. Zostałem wybrany w tajnym głosowaniu. Od wielu lat jestem fanem sportu, nawet „wariatem” na tym punkcie. Wiem, o co chodzi, cały czas byłem przy klubie i przyglądałem się. Od dwóch miesięcy byłem także członkiem zarządu. Teraz muszę poznać szczegóły, rozejrzeć się lepiej „po gospodarstwie”.
• Jest pan przewodniczącym rady nadzorczej Lubelskiego Węgla „Bogdanka” SA. Nie ma przeszkód, aby łączyć obie funkcje?
– Formalnych przeszkód nie ma. Nawet jeśli GKS Górnik zostanie przekształcony ze stowarzyszenia w spółkę akcyjną. Ale i tak w czerwcu kończy mi się kadencja przewodniczącego.
• Zmienił się prezes, a jego współpracownicy?
– Niewykluczone, że też będą jakieś zmiany. Jednak na razie jest jeszcze za wcześnie, by podejmować takie decyzje.
• Wydawało się, że może dojść do roszady na stanowisku szkoleniowca.
– Dariusz Kubicki podpisał kontrakt do grudnia. Uznaliśmy, że nie wszystko, co się działo, wynikało wyłącznie z obsady trenera. Zadaliśmy szkoleniowcowi wiele pytań, wszystko omówiliśmy i doszliśmy do wniosku, aby dać mu szansę i czas na kontynuowanie pracy. Jednym z argumentów „za”, było zliczenie punktów od momentu kiedy Kubicki przyszedł do Łęcznej. I po odjęciu kolejek, kiedy zespół prowadził Bogusław Kaczmarek wyszło, że Górnik uplasował się na ósmym miejscu.
• W przyszłym tygodniu znowu posiedzenie zarządu.
– Oczywiście każde spotkanie zarządu może przynieść coś nowego, ale nie widzę powodu, aby ponownie wracać do obsady trenerskiej. Po zebraniu planujemy konferencję prasową, na której przedstawię swoje kredo.
• Podobała się panu gra zespołu w rundzie wiosennej?
– Na pewno wielkiej satysfakcji nie było. Ale widowisko piłkarskie to nie tylko mecz. To także pełne trybuny i kilka innych czynników. Czasem może nawet lepiej przegrać 3:4, po pięknej walce, niż wymęczyć 0:0.
Rozmawiał Artur Ogórek
x Trenerowi wytknięto wiele rzeczy, ale ostatecznie postanowiliśmy nie dokonywać zmiany. Uwzględniliśmy argumenty trenera, że miał zbyt mało czasu, przyszedł w trakcie sezonu, że przejął rozbity zespół, a do tego nałożyły się również kontuzje. Dariusz Kubicki ma kontrakt ważny do grudnia, więc po wcześniejszym zerwaniu umowy musielibyśmy płacić.
Było wiele zastrzeżeń do gry zespołu, ale mamy nadzieję,
że jesienią to się zmieni na lepsze. Do tego potrzebne
będą trafione transfery, które rzeczywiście wzmocnią zespół. Trener nawet przedstawił listę nazwisk, która jednak nie była przekonująca. Dlatego zobowiązaliśmy szkoleniowca
do korekt. A wzmocnień potrzebujemy praktycznie na każdą pozycję. Na pewno na środku i lewej obronie, destrukcyjnego pomocnika, playmakera, napastnika. Sądzę, że odejdzie
4, 5 zawodników i tylu pewnie sprowadzimy. •
Reklama













Komentarze