Lepiej niż przed rokiem
Szczypiorniści AZS AWF Biała Podlaska zakończyli już I-ligowe zmagania. Na finiszu rozgrywek zajęli piąte miejsce z dorobkiem 26 oczek. To zdecydowanie lepszy wynik niż przed rokiem, kiedy akademicy bronili się przed spadkiem (15 punktów i 10 pozycja). Teraz oszczędzili swoim sympatykom niepotrzebnych nerwów.
- 24.05.2006 21:48
Po udanym początku rywalizacji, kiedy bialczanie uplasowali się w czubie tabeli, zostały rozbudzone apetyty. Kibice upatrywali w swojej drużynie nawet kandydata do awansu do ekstraklasy. Nadmuchany balon szybko pękł. Wyniki zweryfikowały spekulacje i AZS musiał walczyć o punkty, by... nie znaleźć się w strefie spadkowej. Po raz kolejny okazało się, że podopieczni trenera Sławomira Bodasińskiego mają problemy z ustabilizowaniem formy. Przytrafiły się nieoczekiwane porażki w Sandomierzu z Wisłą (17:32) i u siebie z rezerwami Vive (32:44). Z kolei pozytywnie trzeba patrzeć na zaskakujące zwycięstwa w Chrzanowie (37:33) czy u siebie z Gwardią Opole (36:33).
- Liga tak się wyrównała, iż potrzeba nam było aż 26 punktów, żeby zająć bezpieczne miejsce w tabeli - powiedział szkoleniowiec akademików. - Nie zapominajmy, że 21 \"oczek” nie dało Bocheńskiemu utrzymania. Sezon trzeba uznać za udany. Zdobyliśmy prawie dwa razy więcej punktów niż przed rokiem. Na szczególne wyróżnienie zasłużył lewoskrzydłowy Marcin Krysiak, na którego zawsze mogłem liczyć. Dobrze w obronie grał Arkadiusz Olik, momentami był nie do przejścia dla rywali. Z kolei w ataku prym wiedli Dariusz Kowalski i Łukasz Kandora.
W przyszłym sezonie w kadrze AZS AWF może zabraknąć Michała Panfila (prawe rozegranie), który nie spełnił oczekiwań klubu. - Odsunąłem nawet Michała od ostatnich spotkań - tłumaczy trener Bodasiński. - Zawodnik przymierza się do powrotu do Juranda Ciechanów, swojego macierzystego klubu. - Nie stać nas na kupowanie nowych graczy, a ci którzy chcą u nas grać, to kandydaci na I rok studiów w AWF. Dostałem sygnały o trzech zawodnikach ChKS Łódź i jednym z Wisły Sandomierz. Jeszcze przez dwa tygodnie popracujemy na swoich obiektach. Przez trzy dni szlifujemy siłę i wytrzymałość, przez dwa dni gramy w piłkę, niekoniecznie ręczną. Na czas urlopów zawodnicy otrzymają indywidualny zestaw ćwiczeń.
Reklama













Komentarze