Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłkarska III liga

• Avia Świdnik – Pogoń Leżajsk 4:1 (Zawadzki 37, Dziewulski 60, Misztal 80, Mazurek 90+2 – Danielak 89 z karnego) • Hetman Zamość – Wisła II Kraków 0:2 (Paulista 12, Małecki 90) • Sandecja Nowy Sącz – Motor Lublin 1:1 (Gurba 44 – Stachyra 49) • Stal Rzeszów – Stal Stalowa Wola 0:1 (Ożóg 71 z karnego) • AKS Busko Zdrój – Górnik Wieliczka 0:3 (Wtorek 23, Cebula 66, Sendorek 90+3) • Kmita Zabierzów – Kolejarz Stróże 3:0 (Chlipała 29, Ankowski 37, Gajek 84) • Hutnik Kraków – Wierna Małogoszcz 2:2 (Jarosz 45, Lipecki 60 – Piwowarczyk 31, M. Kleszcz 37) • Tłoki Gorzyce – Stal Sanok 0:1 (Damian Niemczyk 90+2) 1. Kmita Zabierzów 27 54 50-28 2. Stalowa Wola 27 53 29-16 3. Avia Świdnik 27 49 38-23 4. Stal Rzeszów 27 47 41-28 5. Górnik Wieliczka 27 45 42-27 6. Motor Lublin 27 45 47-23 7. Hutnik Kraków 27 40 38-36 8. Stal Sanok 26 34 33-31 9. Sandecja N. Sącz 27 33 28-32 10. Hetman Zamość 27 30 25-31 11. Kolejarz Stróże 27 30 32-43 12. Busko Zdrój 27 29 24-38 13. Wierna Mał. 27 24 30-39 14. Pogoń Leżajsk 27 24 21-45 15. Tłoki Gorzyce 27 24 22-52 16. Wisła II Kraków 26 21 24-32 Terminy 28 serii spotkań 27 maja: Górnik – Hetman Zamość. 28 maja: Wierna – Kmita Zabierzów. 30 maja: Stal Stalowa Wola – Avia Świdnik • Pogoń Leżajsk – Tłoki Gorzyce • Kolejarz Stróże – AKS Busko Zdrój. 7 czerwca: Motor Lublin – Stal Rzeszów • Stal Sanok – Hutnik Kraków • Wisła II Kraków – Sandecja Nowy Sącz. Avia Świdnik - Pogoń Leżajsk 2:0 (1:0) Bramki: Zawadzki (37), Dziewulski (60), Misztal 80, Mazurek (90+2) - Danielak (89 z karnego). SKŁADY Avia: Gieresz - Wojciechowski, Machnikowski, Dziewulski, Czępiński - Zawadzki (42 Misztal), Orzędowski, Wiącek (68 Gutek), Szewc (46 Gromba) - Pranagal (83 Boniaszczuk), Mazurek. Pogoń: Nalepa - Rogala, Bartnik, Danielak, Kaznecki - Skupień (56 Bujniak), Błotni, Szydełko, Szmuc (83 Siek) - Lach (65 Pazdan, 76 Latuszek), Pacuła. Żółte kartki: Machnikowski, Wiącek, Czępiński, Mazurek, Gieresz (A) - Szydełko, Szmuc (P). Sędziował: Paweł Płoskonka (Tarnów). Widzów - 300. Po serii słabszych występów (cztery remisy i porażka) piłkarze Avii wreszcie odnieśli zwycięstwo, i co równie ważne, zdobyli cztery bramki. Świdniczanie przebudzili się w samą porę, ponieważ nadal liczą się w walce o drugie miejsce w tabeli, premiowane barażami o II ligę. Gospodarze przypomnieli sobie o skutecznej grze, którą prezentowali w rundzie jesiennej, a wczoraj worek z bramkami rozwiązał Krystian Zawadzki. Wykorzystał dokładne podanie Marcina Dziewulskiego i płaskim strzałem w długi róg pokonał Grzegorza Nalepę. Od tego momentu Avia zaczęła przeważać. Wcześniej obydwa zespoły nie stworzyły zbyt wielu sytuacji. Najlepszą miał w 29 min Bartłomiej Mazurek, ale po jego uderzeniu głową piłka odbiła się od słupka. W ekipie gości bliski celu był Andrzej Kaznecki. Po jego strzale zza pola karnego Łukasz Gieresz zdołał trącić futbolówkę, która jeszcze otarła się o poprzeczkę i opuściła boisko. Tuż przed przerwą wyborną okazję zmarnował Daniel Szewc, minimalnie pudłując z 14 metrów. W 60 min najwierniejsi kibice Avii obejrzeli najładniejszego gola meczu. Dziewulski popisał się kapitalnym uderzeniem z ok. 30 m, pod poprzeczkę. Chwilę później wynik mógł podwyższyć Paweł Pranagal, jednak przegrał pojedynek z Nalepą. Skuteczniejszy od kolegi z zespołu był Łukasz Misztal. Zawodnik Avii zgubił obrońców gości i z 8 m posłał piłkę do siatki. Na tym nie zakończyły się snajperskie popisy. Na minutę przed końcowym gwizdkiem arbitra Gieresz nieprzepisowo (zdaniem sędziego) zatrzymał w polu karnym Jacka Bujniaka, a Andrzej Danielak zamienił \"jedenastkę” na gola. Ku miłemu zaskoczeniu, gospodarze jeszcze zdążyli odpowiedzieć trafieniem. Wojciech Boniaszczuk idealnie dograł do Mazurka, a ten postawił kropkę nad \"i”, kierując futbolówkę do pustej bramki. (art) Sandecja Nowy Sącz - Motor Lublin 1:1 (1:0) Bramki: Gurba (44) - Stachyra (49). SKŁADY Sandecja: Kozioł - Szczepanik, Świerad, Polański, Damasiewicz (86 Rysiewicz) - Gryźlak, Szczepański, A. Ciastoń, Zalewski, Florian (73 Zachariasz) - Gurba (81 Kozub). Motor: Studziński - Syroka, Turkowski, Ptaszyński, Żmuda - Maziarz, Drej, Lenart (70 Iracki) - Stachyra, Nowak, Popławski. Żółte kartki: Florian, Gryźlak, Zachariasz, Szczepański (S) - Popławski (M). Sędziował: Tomasz Marynowski z Ostrowca Świętokrzyskiego. Widzów - 400. Piłkarzom lubelskiego Motoru nie udało się przywieźć z Nowego Sącza trzech punktów, a tylko wygrana lublinian przedłużała ich szanse na zajęcie drugiego miejsca w tabeli. Teraz jest to możliwe tylko teoretycznie. Trudno liczyć na potknięcia aż trzech zespołów rywalizujących o lokatę gwarantującą baraże o II ligę. Miejscowi obserwatorzy komplementowali gości, twierdząc, że dzięki nim obejrzeli najlepszy w rundzie wiosennej mecz. Obydwie drużyny nie bawiły się w kunktatorstwo, a przyjezdni zdecydowanie postawili na atak. W efekcie pod bramkami często dochodziło do sprzyjających strzelaniu goli sytuacji. Sandecja, mimo że jej skład wskazywał raczej na defensywne ustawienie, rozpoczęła od dość śmiałego szturmu. Już w 1 min przed szansą stanął Florian, po którego strzale z 14 m piłkę złapał Jakub Studziński. W miarę upływu czasu coraz częściej do głosu zaczynali dochodzić lublinianie. W 13 min, po uderzeniu z 15 m Kamila Stachyry, futbolówkę z pustej bramki wybił Damasiewicz. W 21 min ten sam zawodnik gospodarzy w ostatniej chwili przerwał groźną akcję Motoru. Minutę później Karol Drej główkował z 10 m, ale trafił w dobrze ustawionego Kozioła. W 42 min Gurba, w sytuacji sam na sam ze Studzińskim, strzelił w nogi lublinianina. Niestety, na minutę przed przerwą bramkarz Motoru interweniował mniej szczęśliwie. Źle wybił piłkę ( po centrze Floriana), a Gurba z 5 m pewnie trafił do siatki. Tuż po przerwie lublinianie wyrównali, a gola, ósmego w tej rundzie, strzelił z 18 m Stachyra (obok wybiegającego bramkarza Sandecji). Ostatnie minuty należały do gości, jednak Konrad Nowak (znalazł się na czystej pozycji) nie wykorzystał okazji do zmiany wyniku. - Remis redukuje nasze szanse do minimum - powiedział po spotkaniu Jarosław Góra, drugi trener Motoru.Sandecja opanowała środek pola, szanowała piłkę, nastawiając się na grę z kontry. W poczynaniach naszych graczy dawał się we znaki brak skuteczności. Wynik zawodów uważam za sprawiedliwy. (tor) Hetman Zamość - Wisła II Kraków 0:2 (0:1) Bramki: Paulista (12), Małecki (90). SKŁADY Hetman: Karnas - Sowa, Wachowicz, Saramak, Waga - Reyer, Pliżga, Iwanicki, Kleszcz - Hałas (80 Sadowski), Narwojsz. Wisła II: Pawełek - Bielecki, Kokoszka, Jacek, Szkolnik - Paulista, Cantoro, Gołoś, Brożek (82 Małecki) - Boguski, Szałęga. Żółte kartki: Pawełek, Szkolnik, Paulista, Gołoś (W). Czerwona kartka: Kokoszka (W), za niesportowe zachowanie. Sędziował: Jacek Zygmunt (Podkarpacki ZPN). Wczorajszy mecz Hetmana mógłby z powodzeniem służyć za instruktaż pod tytułem: Jak przegrać mecz, który był do wygrania. Gdyby tylko zawodnicy miejscowych wykorzystali choć jedną z niezliczonych sytuacji bramkowych, rezerwom \"Białej Gwiazdy” nie pomogłaby obecność Mauro Cantoro, Jeana Paulisty, Piotra Brożka ani Konrada Gołosia. Ku irytacji zamojskich kibiców, handicapem dla miejscowych nie okazało się także 45 minut gry z przewagą jednego zawodnika. W 41 min czerwony kartonik, za ostre wejście w nogi Marcina Narwojsza, otrzymał Adam Kokoszka. W pierwszej połowie krakowianie stworzyli jedną klarowną sytuację, którą wykorzystali. Paulista głową pokonał Mateusza Karnasa. Hetman miał okazji bez liku. Z 3 m spudłował Dariusz Reyer, Jakub Hałas w sytuacji sam na sam posłał piłkę obok słupka, w ślady młodszego kolegi poszedł chwilę później Marcin Narwojsz. W 21 min Narwojsz przestrzelił z 5 m. W 39 min, z jeszcze bliższej odległości, nie skierował piłki do pustej bramki. Po zmianie stron, pomimo przewagi liczebnej, na pierwszą groźną akcję zamojscy kibice musieli czekać do 70 min, kiedy doświadczony Mariusz Pliżga z 5 m odpalił ponad poprzeczką. Na pięć min przed końcowym gwizdkiem przed kolejną szansą stanął Narwojsz i po raz kolejny piłka ominęła bramkę wiślaków. Powodzenia nie przyniósł rzut wolny pośredni egzekwowany z około czterech metrów od linii bramkowej gości. Strzał Macieja Kleszcza odbił się od muru obrońców. (GREG)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama