Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Korespondencyjne starcie

Zarząd Podlasia Biała Podlaska podjął decyzję, że ostatnie dwa mecze drużyny w tym sezonie kibice będą mogli obejrzeć za darmo. Pierwszą okazję będą mieli już dzisiaj o godz. 17, gdyż podopieczni trenera Macieja Kosika podejmą zagrożonych degradacją Czarnych Dęblin. Goście przynajmniej do przedostatniej kolejki będą toczyli korespondencyjne spotkanie z Sokołem Adamów, który również ma realne szanse wywalczenia utrzymania.
Może się jednak okazać, że wysiłek obu tych drużyn pójdzie na marne. Wszystko przez... Hetmana Zamość, który po fatalnym okresie znalazł się w dolnych rejonach trzecioligowej tabeli. Naszej drużynie do pełni szczęścia potrzeba trzech punktów, za które kciuki będą trzymali nie tylko w Zamościu, ale również w Adamowie i Dęblinie. Spadek z czwartej ligi, po rocznej przygodzie, przesądzony jest już niemal w przypadku Włodawianki i Unii Hrubieszów. Bliżsi zachowania ligowego bytu są zajmujący 13 miejsce Czarni, do których beniaminek z Adamowa traci trzy „oczka”. A na domiar złego ma jeszcze niekorzystny bilans bezpośrednich meczów. Powoduje to, że podopieczni trenera Andrzeja Zarzyckiego mają faktycznie do odrobienia cztery punkty. – Realnie oceniając to dużo, jednak dopóki piłka w grze... – mówi szkoleniowiec Sokoła. Dzisiaj beniaminek podejmie będącą na wznoszącej fali Unię Bełżyce. – W naszym przypadku temat jest krótki. Tylko wygrana przedłuża nadzieje na utrzymanie. Wiedzą o tym doskonale zawodnicy, ale czy poradzą sobie z presją? Staram się ją rozładowywać i wierzę, że się uda. Ten zespół już nieraz pokazał, że potrafi wygrać z każdym – podkreślił Andrzej Zarzycki. Do składu Sokoła powraca rosły Piotr Wodnicki, na którego szczególnie w grze głową liczy szkoleniowiec. Problemy kadrowe przeżywają natomiast Czarni. Nadal kontuzjowani są Bartosz Ukalski i Piotr Boguszewski. Za karki nie zagra Jakub Bilke, natomiast pod wielkim znakiem zapytania stoi występ Pawła Przybysza. – Faktycznie nie wygląda to za wesoło, jednak jedziemy walczyć – zapowiada Janusz Rodak, kierownik drużyny. Swojej szansy dęblinianie będą upatrywali w tym, że Podlasie w środę rozegrało finał Pucharu Polski na szczeblu okręgu z Orlętami Spomlek i może być trochę zmęczone. – Nie liczyłbym na to – mówi Maciej Kosik, trener bialczan i dodaje: Gorzej było po meczu z Tomasovią. Spotkania z Orlętami Łuków i Spomlekiem pokazały, że zawodnicy zagrali już na najwyższych obrotach i takiej postawy spodziewam się w sobotę. Wbrew pozorom Podlasie ma o co grać. Drużyna za utrzymanie wysokiego, trzeciego, miejsca może liczyć na atrakcyjne premie. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama