Korespondencyjne starcie
Zarząd Podlasia Biała Podlaska podjął decyzję, że ostatnie dwa mecze drużyny w tym sezonie kibice będą mogli obejrzeć za darmo. Pierwszą okazję będą mieli już dzisiaj o godz. 17, gdyż podopieczni trenera Macieja Kosika podejmą zagrożonych degradacją Czarnych Dęblin. Goście przynajmniej do przedostatniej kolejki będą toczyli korespondencyjne spotkanie z Sokołem Adamów, który również ma realne szanse wywalczenia utrzymania.
- 02.06.2006 20:13
Może się jednak okazać, że wysiłek obu tych drużyn pójdzie na marne. Wszystko przez... Hetmana Zamość, który po fatalnym okresie znalazł się w dolnych rejonach trzecioligowej tabeli. Naszej drużynie do pełni szczęścia potrzeba trzech punktów, za które kciuki będą trzymali nie tylko w Zamościu, ale również w Adamowie i Dęblinie. Spadek z czwartej ligi, po rocznej przygodzie, przesądzony jest już niemal w przypadku Włodawianki i Unii Hrubieszów.
Bliżsi zachowania ligowego bytu są zajmujący 13 miejsce Czarni, do których beniaminek z Adamowa traci trzy „oczka”. A na domiar złego ma jeszcze niekorzystny bilans bezpośrednich meczów. Powoduje to, że podopieczni trenera Andrzeja Zarzyckiego mają faktycznie do odrobienia cztery punkty. – Realnie oceniając to dużo, jednak dopóki piłka w grze... – mówi szkoleniowiec Sokoła.
Dzisiaj beniaminek podejmie będącą na wznoszącej fali Unię Bełżyce. – W naszym przypadku temat jest krótki. Tylko wygrana przedłuża nadzieje na utrzymanie. Wiedzą o tym doskonale zawodnicy, ale czy poradzą sobie z presją? Staram się ją rozładowywać i wierzę, że się uda. Ten zespół już nieraz pokazał, że potrafi wygrać z każdym – podkreślił Andrzej Zarzycki. Do składu Sokoła powraca rosły Piotr Wodnicki, na którego szczególnie w grze głową liczy szkoleniowiec.
Problemy kadrowe przeżywają natomiast Czarni. Nadal kontuzjowani są Bartosz Ukalski i Piotr Boguszewski. Za karki nie zagra Jakub Bilke, natomiast pod wielkim znakiem zapytania stoi występ Pawła Przybysza. – Faktycznie nie wygląda to za wesoło, jednak jedziemy walczyć – zapowiada Janusz Rodak, kierownik drużyny. Swojej szansy dęblinianie będą upatrywali w tym, że Podlasie w środę rozegrało finał Pucharu Polski na szczeblu okręgu z Orlętami Spomlek i może być trochę zmęczone. – Nie liczyłbym na to – mówi Maciej Kosik, trener bialczan i dodaje: Gorzej było po meczu z Tomasovią. Spotkania z Orlętami Łuków i Spomlekiem pokazały, że zawodnicy zagrali już na najwyższych obrotach i takiej postawy spodziewam się w sobotę. Wbrew pozorom Podlasie ma o co grać. Drużyna za utrzymanie wysokiego, trzeciego, miejsca może liczyć na atrakcyjne premie. •
Reklama













Komentarze