Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oziemczuk wciąż nie podpisał

Bramkarz, środkowy obrońca, rozgrywający, napastnik – te pozycje Dariusz Kubicki nazwał kluczowymi przy wykonywaniu wzmocnień do Górnika na przyszły sezon. Poszukiwania trwają, ale już na liście zainteresowanych ubyło jedno nazwisko – Piotra Dziewickiego, który zamiast Łęcznej wybrał... turecką Riwierę.
Trener „zielono-czarnych” zrezygnował z trzech zawodników – Andrzeja Bledzewskiego, Bartosza Jurkowskiego i Macieja Bykowskiego, którzy występowali właśnie na pozycjach dziś pilnych do obsadzenia. – Na środku obrony potrzebuję zawodnika grającego inaczej, bliżej rywala, o lepszych warunkach fizycznych – uzasadniał swoją decyzję „Kuba”. I swoje zainteresowanie skierował w stronę Wronek i Piotra Dziewickiego. Ten jednak wybrał zupełnie inny kierunek – Turcję, gdzie ma grać w przyszłym sezonie ze swoim kolegą Jarosław Bieniukiem. Nie ma co się dziwić, że wybrał ofertę akurat tego klubu, ponieważ beniaminek tamtejszej ekstraklasy zaproponował zarobki w wysokości 400 tys. euro. – Dziewicki nie ukrywał przed nami swoich planów – mówi rzecznik prasowy Górnika Andrzej Szwabe. – Szczerze wyznał, że jeśli nie wyjedzie za granicę, wtedy przyjdzie do nas. Wciąż nieprzesądzone zostało przedłużenie umowy przez Kamila Oziemczuka. Wychowanek Górnika w dalszym ciągu kuszony jest propozycją wyjazdu do Francji. W ubiegłym tygodniu w klubie trwały negocjacje, które nie znalazły finału. – Myślę, że wszystko wyjaśni się dopiero w połowie miesiąca – stwierdził menedżer Waldemar Kwiatkowski. Po półrocznej przerwie powrócił temat rozgrywającego Nikołaja Ryndjuka. Białorusin był już na testach w Łęcznej w ubiegłym roku. Wypadł w nich dobrze, ale żądania finansowe, jakie postawił, okazały się stanowczo zbyt wygórowane. I zamiast do polskiej ekstraklasy wyjechał po raz kolejny do Chin. Czy drugie podejście do Górnika okaże się już skuteczne? Dariusz Kubicki i Artur Płatek ciągle rozglądają się za wzmocnieniami. – Artur cały czas intensywnie pracuje i przypatruje się kandydatom do naszej drużyny. Oglądał między innymi Adriana Budkę wypożyczonego do Śląska Wrocław, a w miniony weekend obserwował mecze na Górnym Śląsku – dodał Szwabe. Natomiast we wtorek asystent Kubickiego będzie gościł – po raz drugi – na Litwie, na spotkaniu Żaligiris Wilno – FC Vilinius. Na celowniku łęcznian – o czym informowaliśmy w czwartek, tak jak i o całej liście życzeń – znalazł się pomocnik tego drugiego zespołu Brazylijczyk Everton Pereira. Nowy prezes Górnika Łęczna mówi wprost: W tym sezonie interesuje nas zajęcie minimum ósmego miejsca w Orange Ekstraklasie, osiągnięcie 1/8 finału w Pucharze Polski oraz ćwierćfinał w Pucharze Ekstraklasy. Może to nie są wygórowane cele, ale chciałbym, aby nasi piłkarze przede wszystkim wykazali się zaangażowaniem w meczach, walką, by „wyrywali” trawę. Co wcześniej nie zawsze było regułą. Jeżeli zespół po rundzie jesiennej uplasuje się na wskazanej pozycji, to przedłużymy umowę z Dariuszem Kubickim przynajmniej do końca sezonu. Chyba po raz pierwszy, w sposób otwarty, w Łęcznej poinformowano, którymi zawodnikami interesuje się Górnik. Oczywiście wielką naiwnością byłoby uznanie, że bez wyjątku zdradzono wszystkie nazwiska, ale to i tak ewenement. – Nie chciałbym powiedzieć, że odcinam grubą kreską to, co było wcześniej i dobre, i złe, ale na pewno mam własne zamierzenia i przemyślenia – dodaje szef „zielono-czarnych”. – Mamy wspaniałego sponsora Lubelski Węgiel Bogdanka SA oraz skarb, jakim są nasi kibice. Chcemy grać u siebie ofensywny futbol, tworzyć fajne widowisko, które przyciągnie na stadion publiczność i do klubu jeszcze innych sponsorów. Chcemy uatrakcyjnić mecze, stworzyć trybunę młodych, na którą wejście będzie za symboliczną złotówkę. Wkrótce na boisku rozpoczną się prace instalacyjne podgrzewanej płyty. Dobiega końca procedura przetargowa. Na 24 lipca na nowej murawie zaplanowano uroczystą prezentację zespołu i sparing. Już w nowych strojach, które przez trzy lata będzie dostarczała firma Jako. – Nie będę unikał kontaktów z mediami. Krytyka mnie nie denerwuje, ale mobilizuje – zakończył prezes. (ogor) Tylko do końca czerwca Włodzimierz Kosacki będzie pełnił obowiązki wiceprezesa do spraw sportowych w Górniku Łęczna. Nowy prezes Wiesław Sikora, zapytany czy wśród jego najbliższych współpracowników nastąpią zmiany odparł: W sprawach personalnych nigdy nie byłem raptusem. A Włodzimierza Kosackiego, z którym znamy się od lat, spróbuję przekonać do zmiany decyzji. To już postanowione – twierdzi jednak sam zainteresowany. – Jeszcze nie rozmawiałem z prezesem Sikorą na ten temat, ale na stanowisku wiceprezesa będę tylko do końca miesiąca. Ale nie mam zamiaru w ogóle wycofywać się z futbolu. Chcę dalej pomagać klubowi, lecz od tej pory wyłącznie społecznie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama