MOTOR II LUBLIN - STAL PONIATOWA 1:4 (0:2) • Goście przypieczętowali awans
Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek piłkarze Stali Poniatowa zapewnili sobie awans do IV ligi. Stało się to po pewnym zwycięstwie z rezerwami Motoru. Po końcowym gwizdku sędziego poniatowianie wykonali taniec radości. Wystrzeliły też korki od szampanów.
Marek Wieczerzak
11.06.2006 23:21
Od początku meczu przy Al. Zygmuntowskich inicjatywa należała do gości. W 11 min indywidualną akcję przeprowadził Tomasz Wójcik, ale jego strzał z bliska obronił Piotr Czaprański. W 26 min bramkarz Motoru nie miał już tyle szczęścia. Artur Kuchta dostał piłkę ze środka pola i wychodząc na czystą pozycję uderzył pod poprzeczkę. Chwilę później znów gorąco zrobiło się w polu karnym gospodarzy, ale strzał Grzegorza Olchawskiego zatrzymał się w gąszczu nóg lubelskich obrońców. Jednak, co się odwlecze... W 33 min Patryk Niezbecki dośrodkował z lewej strony, a Michał Szczawiński skierował piłkę głową do siatki. - Jeszcze 45 minut i będziemy mogli się cieszyć - mówił w przerwie Grzegorz Komor, trener Stali.
Tuż na początku drugiej połowy 30- metrowy rajd prawą stroną boiska przeprowadził Wójcik, dośrodkowując w pole karne. Całą akcję zamknął Karol Strug, podwyższając wynik na 3:0. Poniatowianie nie zamierzali jednak odpuszczać. Dalej atakowali, co przyniosło im czwartą bramkę. Grzegorz Hermanowicz dograł do Szczawińskiego. Ten przyjął piłkę, minął dwóch obrońców Motoru i ze spokojem umieścił ją w siatce. Tak wysokie prowadzenie chyba rozluźniło nieco piłkarzy Stali, którzy zaczęli pozwalać na nieco więcej lublinianom. Na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. Już w pierwszej groźnej akcji gospodarzy Paweł Prus trafił w słupek. Chwilę później Daniel Piłat musiał sięgnąć do siatki, bo z bliska pokonał go Karol Stępniewski.
Komentarze