Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Domek własny nie musi być ciasny

Szary obywatel: mamy dość, rozpoczynamy głodówkę. Urzędnik: cierpliwości, poczekajcie do sierpnia. Chodzi o ciągnącą się latami procedurę uniemożliwiająca rozbudowę domku.
Na półhektarowej działce rolnej na obrzeżach Łęcznej pod koniec lat 60. ubiegłego wieku państwo Stępscy z Lublina wybudowali letni domek. Domek ma powierzchnię 28 mkw. - Tu jest cudowny mikroklimat, a niedaleko płynie Wieprz - Elżbieta Stępska, babcia Kasi i Krzysia zachwala działkę pod Łęczną. Pani Elżbieta zameldowana jest w Lublinie w domu przy Narutowicza. Ale mieszkanie jest w fatalnym stanie, bez wygód i większą część roku pani Elżbieta spędza w mieszkaniu syna na Czubach. W M-3 mieszka z synem, synową i dwójką ich dzieci: Kasią, lat 2 i Krzysiem, lat 4. - Dzieci rosną, robi się coraz bardziej ciasno - mówi Bartłomiej Stępski. - To logiczne, że chcemy sprzedać to mieszkanie na Czubach i przenieść się do domu. Nie stać nas na kupno nowej działki, dlatego już od dawna chcemy rozbudować dom pod Łęczną. Ale od 1996 roku Urząd Miasta w Łęcznej rzuca nam kłody pod nogi. Urzędnicy przeciągają procedury i nie zmieniają planu zagospodarowania przestrzennego, dzięki któremu budowa mogłaby ruszyć. - Na dodatek urzędnicy w mieście mówią, że na planach w ogóle naszego domu nie ma. Ale to nie przeszkadza, gdy co roku płacimy podatek od nieruchomości. I żeby było ciekawiej, na planach w Starostwie Powiatowym w Łęcznej dom widnieje - dziwi się pani Elżbieta. I na dowód pokazuje wypis z mapy oraz rachunek na 168 zł z tytułu podatku od nieruchomości. Kiedy Stępscy złożyli wniosek o zmiany w planie, urzędnicy kazali im zdobyć zgodę wojewódzkiego konserwatora przyrody, bo działka leży na terenie Nadwieprzańskiego Parku Krajobrazowego. Konserwator zgodził się na modernizację domu Stępskich. Ale komisja pracująca nad planem, a składająca się z urbanistów - nie wyraziła zgody, twierdząc, że... nie wolno tu budować nowych siedlisk. - Przecież nasze siedlisko już istnieje - irytuje się Stępski. - Kazali załatwić zgodę konserwatora. Załatwiłem. Teraz każą czekać dwa lata. A ja chcę budować już w tym roku! - Dla mojego syna i wnuków rozpocznę głodówkę - grozi Stępska. - Bo już nie mamy sił. Ręce nam opadają. Dlaczego oni tak utrudniają nam życie? - To nie jest nasza zła wola, ale dwa lata trwają zmiany w planie zagospodarowania. A nowy plan zostanie przyjęty w sierpniu i na nim będzie można nanosić zmiany - twierdzi Dariusz Kowalski, wiceburmistrz Łęcznej.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama