Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miasto jak Auschwitz, hetman jak Hitler

Pod względem pokusy urzeczywistnienia utopii zamiary kanclerza III Rzeszy podobne były do zamiarów kanclerza pierwszej Rzeczpospolitej, Jana Zamoyskiego - to cytat z oficjalnego komentarza do pracy jednego z uczestników zamojskiej wystawy \"Miasto Idealne-Miasta Niewidzialne”.
Widok szarej masywnej ściany, która w zeszłym tygodniu stanęła obok Nowej Bramy Lubelskiej w Zamościu, intryguje sam w sobie. Dzieło warszawskiego artysty Mirosława Bałki jeszcze bardziej intryguje z bliska. Dzięki umieszczonym na szczycie monumentu detektorom ruchu, po podejściu do konstrukcji, z umieszczonych w jej wnętrzu głośników wydobywają się donośne dźwięki \"Marsza Radeckiego” Johanna Straussa. Ale dopiero z oficjalnego katalogu międzynarodowej wystawy sztuki \"Miasto Idealne-Miasta Niewidzialne” dowiadujemy się, że kształt pracy warszawskiego artysty nawiązuje do ściany kuchni w obozie koncentracyjnym w Auschwitz, przed którą od świtu do nocy grali, zmuszani do tego, żydowscy muzycy. Poniżej znajdziemy między innymi informację, że rozbudowa krematoriów w Birkenau pozwoliła na \"oszczędne i higieniczne utylizowanie odpadów”. - To jest tekst adresowany do ludzi myślących - ucina Anda Rottenberg, komisarz generalny wystawy \"Miasto Idealne-Miasta Niewidzialne” i autorka cytowanego komentarza. - Moją intencją nie było porównywanie, ale kontrastowanie idei Hitlera i Zamoyskiego. Adresat wystawy bez trudu to wychwyci, a kogoś, kto nie zna historii, skłoni to do jej nauki - uważa Rottenberg. Niczego niestosownego nie widzą w jej komentarzu również władze Zamościa. - To prestiżowa wystawa sztuki, okazja do promocji miasta. Wyszukiwanie sensacji na pewno nam nie pomoże - przekonuje Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa i potomek przywoływanego kanclerza pierwszej Rzeczpospolitej. Jednak inaczej mogą spojrzeć na ten problem Żydzi z Izraela czy Stanów Zjednoczonych, którzy ostatnio coraz liczniej odwiedzają miasto. Zresztą atmosfera już jest gorąca. - Gdy niedawno jedna z amerykańskich Żydówek zobaczyła na ścianie synagogi malunki, które powstały tu w ramach \"Miasta Idealnego”, to się rozpłakała. Pytała, czy katolickie kościoły w Polsce też się w ten sposób niszczy - opowiada Maria Fornal, która z ramienia Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego opiekuje się zamojską synagogą. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama