Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Przyjezdni faworytami

Dzisiaj o godz. 17 rozegrane zostaną półfinały piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu województwa. W meczu przyjaźni kibiców Chełmianka zmierzy się z Motorem Lublin. Natomiast świeżo upieczony czwartoligowiec Łada Biłgoraj zagra z Orlętami Spomlek Radzyń Podlaski, które właśnie wywalczyły awans do III ligi
Oba spotkania rozegrane zostaną na boiskach zespołów niższych klas rozgrywkowych i w obu faworytami będą przyjezdni. Choć jak zapowiadają zgodnie gospodarze – łatwo skóry nie sprzedadzą. – Swojej szansy upatrujemy w tym, że rywal jest już w okresie roztrenowania, my natomiast gramy jeszcze ligę – podkreśla Stanisław Cybulski, szkoleniowiec chełmian. „Biało-zieloni” zagrają praktycznie w najsilniejszym składzie. Nie wystąpi jedynie Adam Mazurek, który ten sezon ma z głowy. Kapitan czwartoligowca zerwał mięsień dwugłowy... – W pełnej dyspozycją są za to Sławomir Tatysiak, Krzysztof Basiński, Tomasz Sąsiadek i Szymon Bisko – wylicza trener Cybulski, który zapytany o taktykę na mecz z Motorem odpowiada krótko: Musimy ich przewyższyć wytrzymałością i swojej szansy upatrywać w rzutach karnych. Motor z kolei chciałby rozstrzygnąć losy meczu jak najszybciej. Jak podkreślał trener Ryszard Kuźma, żadna kalkulacja nie wchodzi w rachubę, a celem jego zespołu jest awans do centralnego szczebla PP. Przeciwko „biało-zielonym” na pewno nie zagra Kamil Stachyra, który wraz z kadrą U-19 przebywa w Iławie na konsultacji szkoleniowej. Dodajmy, że do Chełma szkoleniowiec Motoru przyjedzie prosto z Hanoweru, gdzie obserwował mecz Polski z Kostaryką. Mundialowa gorączka wciągnęła również Marka Majkę, który ponownie zdecydował się na wyjazd do Niemiec. Tym razem, aby zobaczyć w akcji Portugalię z Meksykiem. Dlatego trener nie poprowadzi Spomleku przeciwko Ładzie, a jego miejsce zajmie Artur Dadasiewicz. Doświadczony zawodnik poczynaniami swoich kolegów będzie kierował z bramki i jak zapowiada, nie zamierza przeprowadzać w składzie rewolucji. Radzynianie zagrają żelazną jedenastką. – Tremy nie mam, ale pewnie pojawi się przed samym meczem. Mam jednak nadzieje, że wszystko zakończy się happy endem – powiedział Artur Dadasiewicz. Sami piłkarze w finale PP najchętniej zagraliby z Motorem. – Nie biorą nas pod uwagę? Tym większy będzie sukces, jeśli wyeliminujemy Spomlek – mówi Marek Sadowski, trener Łady. Mistrz zamojskiej klasy okręgowej, który w miniony weekend świętował powrót do IV ligi, w dzisiejszym spotkaniu zagra w najsilniejszym składzie. – Wszyscy piłkarze są zdrowi i mam nadzieję, że postarają się o niespodziankę. Na pewno na siłę nie będziemy się forsowali – dodał szkoleniowiec Łady. Przypomnijmy, że na wniosek Wydziału Gier Prezydium Zarządu LZPN postanowiło, że o awansie do finału zadecyduje tylko jedno spotkanie półfinałowe, a nie jak do tej pory dwa. Mecz finałowy zaplanowano na 28 czerwca (środa).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama