Wagary bez kary
Lubelski kurator oświaty będzie zabiegał u ministra Romana Giertycha o skrócenie nauki w szkołach o kilka dni. Po wystawieniu ocen uczniowie mieliby wolne aż do rozdania świadectw. Teraz chodzą na wagary, bo nie ma siły, która zatrzymałaby ich w szkołach.
- 21.06.2006 21:27
Gimnazjum nr 2 w Chełmie na dwa dni przed zakończeniem roku szkolnego. Oceny dawno już wystawione, w salach lekcyjnych pusto. Na korytarzu spotykamy grupę uczniów. Na pytanie, czy w szkole są jeszcze zajęcia, młodzi wybuchają śmiechem. - Już od kilku dni nie ma mnie na lekcjach - chwali się wyrośnięty drugoklasista. - Przyszedłem tylko dowiedzieć się o godzinę rozdania świadectw.
Podobnie jest w większości szkół w naszym regionie. - Pusto. Przyszła może połowa uczniów - przyznaje Ewa Kowalska, dyrektorka Zespołu Szkół w Wojciechowie. - U nas też nie ma kompletu - przyznaje Anna Suszyna, dyrektorka III LO w Lublinie. - W wielu klasach ławki świecą pustkami.
- Ale robimy co w naszej mocy, żeby przyciągnąć młodzież. Wczoraj był \"dzień sportu”, dzisiaj \"dzień artystyczny” - wylicza Suszyna. - Trzeba coś zaproponować uczniom, żeby chcieli przyjść do szkoły w ostatnim tygodniu. Bo młodzi mają już w głowie lato. A nie lekcje.
Dlatego teraz łatwiej spot-
kać uczniów w parkach niż w szkołach. - To problem, z którym borykamy się od dawna. Tyle że nie bardzo wiadomo, jak go rozwiązać - zaznacza Ryszard Kowal, dyrektor II LO w Lublinie.
Inaczej sprawę widzą rodzice. - Rzecz jest bardzo prosta - podkreśla Artur Kalinowski, ojciec 12-letniego ucznia jednej z lubelskich podstawówek. - Po wystawieniu ocen, trzeba dać młodym wolne. I nie zmuszać do bezsensownego przychodzenia do szkoły - wyjaśnia.
Podobnie, choć z większą nieśmiałością, mówią nauczyciele. - Klasyfikacja praktycznie kończy edukację w roku szkolnym - dodaje Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 6 w Lublinie. - Wychowawcy potrzebują potem trochę czasu na wypisanie świadectw. I dopiero na ich rozdanie można zaprosić uczniów.
- To jest do zrobienia - podkreśla Lech Sprawka, lubelski kurator oświaty. - Wtedy nauczyciele mogliby się skoncentrować tylko na świadectwach. I na ich przygotowanie zamiast czterech, potrzebowaliby dwóch dni.
Kurator tłumaczy, że zastąpienie kilku dni \"wymyślanych” zajęć dwoma dniami poświęconymi na wypisanie świadectw rozwiąże wreszcie problem \"ostatniego tygodnia roku szkolnego”. - Przedstawię ten pomysł na lipcowym spotkaniu kuratorów z ministrem Romanem Giertychem - zapowiada Sprawka. - Trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem takiego rozwiązania w przyszłym roku.
- Warto podyskutować o tej propozycji - komentuje Kaja Małecka, rzeczniczka Ministerstwa Edukacji Narodowej. - Czekamy, aż lubelski kurator zaprezentuje szczegóły.
Jutro uczniowie dostaną świadectwa i rozpoczną oficjalnie wakacje. •
Współpr.
W czerwcu ub. roku tuż przed końcem roku szkolnego Joasia D., uczennica Gimnazjum nr VIII w Lublinie zamiast do szkoły poszła nad Zalew Zemborzycki. Tam dwóch wyrostków chwyciło ją za ręce i wrzuciło do wody. Dziewczyna poszła na dno. Nikt z kolegów jej nie pomógł. Po 10 minutach wyciągnęli ją na brzeg przypadkowi mężczyźni. Po trzech godzinach zmarła w szpitalu. (er)
Reklama













Komentarze