Są jeszcze wolne miejsca
Dziś o godz. 11 piłkarze Górnika Łęczna wyjeżdżają na pierwsze zgrupowanie do Białej Podlaskiej. Zatrzymają się w hotelu Złota Rybka, gdzie Dariusz Kubicki bywał wcześniej z Legią. Trenować będę na obiektach AWF. Obóz potrwa do 4 lipca.
- 25.06.2006 23:35
W kadrze znalazło się 26 piłkarzy. Ale, jak mówił Waldemar Kwiatkowski, i tak pozostały jeszcze dwa wolne łóżka. W Białej Podlaskiej zabraknie Bartosza Tomczuka, Remigiusza Jezierskiego i Rafała Kaczmarczyka, któremu zaproponowano przedłużenie umowy o... pół roku. Satysfakcjonująca oferta? - To już jego sprawa - odparł Dariusz Kubicki. Wcześniej zrezygnowano z Tomasza Sokołowskiego, ponoć kuszonego przez ŁKS Łódź i Arkę Gdynia. Natomiast Tomczuka na testy ma zaprosić Górnik Zabrze, a Piotr Bronowicki chce spróbować swych sił na Wschodzie, gdzie klubu szuka mu Jarosław Kołakowski, goszczący ostatnio w Rosji.
Do Serbii, ze względu na kończącą się wizę, musiał wrócić Vladimir Sandulović. Znalazło się za to miejsce dla środkowego pomocnika Cezarego Czpaka. W sobotę w treningu wystąpili także czarnoskóry Daniel Koffi Konan (ma pojechać na testy do Gdyni), młody Patryk Gajda polecany przez Andrzeja Kubicę i lewonożny Dariusz Jarecki. Ten ostatni pozostawił po sobie dobre wrażenie, grając na boku dynamicznie i bez kompleksów. Choć raz przez Artura Andruszczaka został ścięty równo z trawą. - \"Andrut” jest niemożliwy - pokręcił głową wiceprezes Włodzimierz Kosacki. Ze Śląska Wrocław nie wróci już Adrian Budka, starający się o rozwiązanie umowy z Górnikiem.
- W trakcie zgrupowania mają dojechać korzystający z urlopów Marcin Rogowski i ewentualnie Kamil Stachyra, jeśli sfinalizowana zostanie umowa między Górnikiem a Motorem. Od początku będzie za to Martins Ekwueme. Pomocnik Polonii Warszawa przeszedł pomyślnie badania i najprawdopodobniej będzie podjęta sprawa jego angażu. Jest jeszcze temat Dawida Topolskiego z Lecha Poznań i Marcina Lachowskiego z Zagłębia Sosnowiec - wyjaśnił rzecznik Andrzej Szwabe. Po koniec czerwca do \"zielono-czarnych” ma podobno dotrzeć serbski pomocnik Marko Ljubinković występujący w szwedzkim ESK Enkopings.
Na razie kontrakty podpisano z Rogowskim, Zbigniewem Grzybowskim i Januszem Surdykowskim. Ten ostatni w sobotę nie błyszczał. - Będę walczył o miejsce w składzie i uczył się od Andrzeja Kubicy. Do Górnika trafiłem dzięki dobrym kontaktom mojego menedżera Czesława Boguszewicza z trenerem Kubickim - przyznał 20-letni napastnik.
W szerokiej kadrze znaleźli się: bramkarze - Przemysław Tytoń, Krzysztof Żukowski i Piotr Leciejewski (zgłosił się na testy) oraz Przemysław Kulig, Artur Bożyk, Toni Golem, Piotr Bronowicki, Lek Kćira, Walerij Sokolenko, Artur Andruszczak, Mariusz Pawelec, Borce Manevski, Veljko Nikitović, Sławomir Nazaruk, Grzegorz Wędzyński, Jakub Grzegorzewski, Martins Ekwueme, Zbigniew Grzybowski, Andrzej Kubica, Dawid Sołdecki, Janusz Surdykowski, Grzegorz Szymanek, Dariusz Osuch, Łukasz Stefaniuk, Krystian Michalak i Cezary Czpak.
• Lista sprowadzanych zawodników powoli się
zamyka, czy jest ciągle
otwarta?
- Jeśli trafi się ktoś wyjątkowy, to będzie otwarta. Ale powoli chciałbym już wszystko zamykać i skupić się na pracy z tymi zawodnikami, na których mógłbym liczyć w sezonie.
• Na jaką pozycję będzie pan jeszcze potrzebował wzmocnienia?
- Jeśli sfinalizujemy to, co zamierzamy, to już wcale.
• David Topolski z Lecha.
- Jeszcze tylko on. Ale najpierw jego sprawy prawne, czy będzie wolnym zawodnikiem, musi określić PZPN.
• Mariusz Pawelec będzie dostawał szansę na lewej obronie?
- Myślę, że najlepszą pozycją dla Mariusza jest środek obrony.
• Tam występuje duet chorwacko-serbski: Golem - Sandulović?
- I widać, że Sandulović nie boi się grać piłką. Nie szuka prostych rozwiązań, nie podaje tylko do tyłu lub do boku. Stara się rozgrywać.
• Bramkarz. Czy to nie za duże ryzyko rezygnować z doświadczonego gokipera?
- Przyglądamy się Piotrkowi Leciejewskiemu, który jest reprezentantem Polski. Chcieli do nas przyjść Arkadiusz Malarz, Jakub Wierzchowski, Andrzej Krzyształowicz. Ale już wcześniej podjęliśmy decyzję, aby stawiać na Przemka Tytonia. Wątpię, aby któremuś z nich odpowiadała rola rezerwowego. (ogor)
Do Białej Podlaskiej piłkarze po raz pierwszy pojadą nowym autobusem Volvo. - Autokar został przekazany klubowi dzięki radzie nadzorczej kopalni Lubelski Węgiel Bogdanka SA - mówi Andrzej Szwabe. - Kiedy ta decyzja była podejmowana, przewodniczący rady Wiesław Sikora nie był jeszcze prezesem ani członkiem zarządu Górnika. - Ufundowany autokar będzie służył przede wszystkim pierwszemu zespołowi. Ale będzie również użyczany na potrzeby pracowników kopalni - dodał wiceprezes klubu Bronisław Kołodziejczyk. (ogor)
Andrzej Bledzewski (29 lat) – 192 występy w polskiej ekstraklasie (10 wiosną, na 13 meczów), Tomasz Sokołowski (36 lat) – 281 (13 wiosną), Rafał Kaczmarczyk (34 lata) – 251 (12 wiosną), Bartosz Jurkowski (32 lata) – 251 (10 wiosną), Maciej Bykowski (29 lat) – 204 (12 wiosną). Co ich łączy, oprócz doświadczenia? To, że w drużynie Dariusza Kubickiego zabrakło dla nich miejsca
i w przyszłym sezonie nie będą już reprezentowali Górnika Łęczna. To nie koniec ubytków, bo do Auxerre został sprzedany Kamil Oziemczuk (18 lat i 17 spotkań rozegranych spotkań w polskiej ekstraklasie), a Remigiusz Jezierski (30 lat i 75 meczów), wracający z wypożyczenia do izraelskiego Hapoel Bnei-Sachnin, otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.
To było jak ogłoszenie przez Pawła Janasa nominacji na mundial. – Bledzewski, Jurkowski i Bykowski mogą szukać nowych klubów – stwierdził Dariusz Kubicki. Uznając po sezonie wymieniony tercet za niepotrzebny, choć patrząc na liczbę występów wiosną, w rundzie rewanżowej prawie niezbędny. Pozostali mieli zostać. Mimo że zastrzeżeń do gry kilku innych zawodników można było mieć dużo, dużo więcej. W tym do kilku sprowadzonych zimą. Tomasz Sokołowski (też rozczarował) i Rafał Kaczmarczyk (do niego akurat nie można mieć żadnych pretensji) rozpoczęli przygotowania z resztą zespołu 19 czerwca. Choć już wtedy różnych spekulacji nie brakowało. Pierwszy o decyzji dowiedział się „Sokół”. Natomiast Rafałowi, przed sobotnim treningiem, przedstawiono propozycję przedłużenia umowy na pół roku i jak nietrudno się domyślić, na zupełnie innych warunkach. Po zajęciach wiadomo już było, że Kaczmarczyk na obóz do Białej Podlaskiej nie pojedzie. – Nie będzie mnie w Górniku w przyszłym sezonie. Jednak bardziej od tego oburzony jestem tym, w jaki sposób się o decyzji dowiedziałem – powiedział pomocnik. (ogor)
Reklama













Komentarze