Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Poszkodowani są, winny nie wypłynął

Podczas zawodów pływackich na basenie w Puławach zawaliły się dwa słupki startowe. Dwoje dzieci wpadło do wody i się poobijało. Po wczorajszej kontroli Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego wszystkie słupki zostały zdemontowane.
Wypadek wydarzył się dwa tygodnie temu podczas zawodów pływackich ligi wojewódzkiej. Już na rozgrzewce jeden ze słupków załamał się pod młodą zawodniczką z Zamościa. Na szczęście dziewczynka tylko się poobijała. Organizator nie przerwał jednak zawodów, a już podczas nich doszło do drugiego wypadku. Słupek załamał się pod nastolatkiem z Lublina. - Chłopiec wpadł do wody, poturbował się i skaleczył biodro. Na szczęście jemu też nie stało się nic groźnego - opowiada Ryszard Kowalczyk, trener sekcji pływackiej klubu Wisła Puławy. Wczoraj na miejscu wypadku pojawili się inspektorzy nadzoru budowlanego. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że zastosowane kołki rozporowe nie gwarantowały bezpieczeństwa. Nie przytrzymywały odpowiednio słupka do podłoża, bo były po prostu za krótkie - mówi Elżbieta Dudzińska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Puławach. W sprawie wypadku postępowanie prowadzi puławska policja. - Przesłuchaliśmy już świadków, teraz czekamy jeszcze na wyniki kontroli nadzoru budowlanego - mówi Roman Maruszak, rzecznik policji. Za takie uchybienie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jednak ciężko jest znaleźć winnego. Według MOSiR montażem słupków w tym roku zajmowała się firma Termochem. - Jestem zbulwersowany tym, że obarcza się nas odpowiedzialnością za tę sprawę - mówi Czesław Byczek, prezes Termochemu, który twierdzi, że wadliwe słupki montowała inna firma - Florexpol. Tymczasem dyrekcja Florexpolu też nie przyznaje się do winy. - Robiliśmy remont filtrów na basenie, ale nic mi nie wiadomo o montażu słupków - mówi Dariusz Wnuk. Po wczorajszej kontroli wszystkie słupki, które od czasu wypadku były przykryte folią, zostały zdemontowane. - Naprawimy je po skończeniu sezonu, czyli we wrześniu - mówi Tomasz Kruk, kierownik zespołu obiektów MOSiR w Puławach. - I teraz można bezpiecznie korzystać z obiektu - dodaje kierownik Kruk.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama