Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Rzetelski atakuje byłego zastępcę."Wbił mi nóż w plecy"

Odwołany z funkcji wicestarosty puławskiego oraz prezesa lokalnego PSL-u w powiecie puławskim Piotr Rzetelski wydał oświadczenie rzucające cień na Dariusza Suszyńskiego. Czy to właśnie on doprowadził do odsunięcia popularnego samorządowca od władzy?
Rzetelski atakuje byłego zastępcę."Wbił mi nóż w plecy"
Piotr Rzetelski (z prawej) wydał oświadczenie, w którym opowiedział o kulisach swojego odwołania i roli byłego z-cy, Dariusza Suszyńsiego (na zdj)

Źródło: FB/rs/archiwum

Tegoroczna wiosna przyniosła silne podmuchy politycznego wiatru zarówno w powiatowych strukturach Polskiego Stronnictwa Ludowego, jak i zarządzie powiatu puławskiego. Z jednego i drugiego gremium wywiało zawodnika wagi ciężkiej lokalnego samorządu, który przez lata był jednym z lokalnych liderów ludowej formacji. Piotr Rzetelski, który utratą obydwu stanowisk, miał zapłacić za fiasko koalicji z PiS w Radzie Miasta Puławy, wydał oświadczenie. 

Prawa ręka z apetytem na władzę?

Na wstępie były wicestarosta przypomina, że koalicyjne negocjacje z Prawem i Sprawiedliwością prowadził ramię w ramię z jego ówczesnym zastępcą, wicepresem PSL-u w powiecie puławskim, a obecnie prezesem - Dariuszem Suszyńskim, a także dwoma innymi członkami zarządu partii. Przy czym Suszyńskiego w całym, dość długim tekście, Rzetelski nazywa z lekka anonimowo "Dariuszem S.".  

- Dariusz S. był współinicjatorem zawarcia tej koalicji. To  on przyprowadził do mnie panią radną Annę Szczepańską-Świszcz, dzięki której mogliśmy zawrzeć tę koalicję. To również Dariusz S. przedstawił mi wizję pozyskania wielu stanowisk w organach i spółkach miejskich - pisze były wicestarosta, wskazując na wysokie zainteresowanie jego byłej "prawej ręki" objęciem funkcji wiceprezydenta Puław. - To jest pomówienie. O tym, kto zostaje wiceprezydentem decyduje prezydent, a ja takiej propozycji nigdy nie otrzymałem - odpowiada nam zapytany o tę kwestię Dariusz Suszyński. 

Zgoda na poszerzenie Puław? "Bez wahania"

Jak wspomina autor oświadczenia, jednym z punktów tamtej umowy koalicyjnej był poszerzenie granic miasta Puławy. 

- Dariusz S. jako mieszkaniec Góry Puławskiej, zgodził się na wpisanie tego postulatu Anny Szczepańskiej-Świszcz, bez wahania - pisze Rzetelski. 
Czy to prawda? - Tak, ale nie wpisaliśmy wtedy niczego o pustyni Kaltenbacha. Był tylko ogólny zapis o poszerzeniu. Poza tym tak naprawdę ta umowa nigdy do końca nie została skonsumowana - odpowiada obecny prezes powiatowego PSL-u. 

Żadnych stołków dla swoich

Były prezes puławskich struktur ludowców tłumaczy, że powodem zawarcia koalicji z jego strony nie były żadne "stołki", jedynie "troska o mieszkańców miasta Puławy". - Nigdy nie byłem zainteresowany dla siebie czy moich bliskich żadnymi stanowiskami. Ani ja ani moja rodzina nie otrzymała nigdy żadnych dotacji ani dofinansowań - podkreśla Piotr Rzetelski. 

Kto zatem dążył do obejmowania stanowisk dla siebie i swoich ludzi? Były starosta pisze o tym wprost. 

- Dariusz S. jako człowiek żądny władzy, do dnia wyboru wicestarosty zabiegał o to stanowisko lub przynajmniej o funkcję członka zarządu - opowiada ludowiec, przypominając o słabym wyniku wyborczym swojego byłego zastępcy (328 głosów do rady powiatu). 

Za blisko PiS

Piotr Rzetelski zapewnia jednoczesnie, że do jego "merytorycznej pracy" w zarządzie powiaty "nigdy nie było zarzutów". Problemem były natomiast jego poglądy polityczne, bliżej prawej, niż lewej strony. 

- Mój prawicowy światopogląd powodował, że było mi bliżej do PiS, niż do KO. Miałem odwagę to demonstrować - przyznaje były samorządowiec. Jak dodaje, utworzenie koalicji z PiS w mieście Puławy, nigdy nie zostało mu darowane przez ludzi Platformy Obywatelskiej. 

- Kara za tę koalicję była jedynie odroczona, a nie zapomniana - ocenia. W jego opinii, działania zmierzające do jego odwołania, rozpoczęły się tuż po tym, jak PSL dogadał się z PiS-em. A finał tych działań nastąpił, gdy do akcji zakulisowo wkroczył "Dariusz S.". 

Działacze niezadowoleni

- Marzeniem i motywacją Dariusza S., mojej prawej ręki, był wybór na nowego prezesa PSL, a następnie objęcie funkcji wicestarosty. Plan ten realizował za moimi plecami, przekonując część członków zarządu PSL, że nie ma obiecanego stanowiska wiceprezydenta Puław, a także żadnych "stołków" na które część działaczy dla siebie lub swoich rodzin liczyła - opowiada Rzetelski, podnosząc, że sam opowiadał się za oszczędnościami, ograniczeniem zatrudnienia w powiecie oraz uczciwymi konkursami. 

- Wbijając mi nóż w plecy, Dariusz S. - człowiek, któremu ofałem - próbując odwołać mnie z funkcji prezesa PSL, doprowadził do osłabienia mojej pozycji wśród radnych powiatowych Trzeciej Drogi. Radni ci zostali przekonani aby odwołać mnie ze stanowiska wicestarosty, co nastąpiło - przypomina były prezes puławskiego PSL-u. 

Niedotrzymane zobowiązania

Co na to Dariusz Suszyński? - Decyzję o odwołaniu Piotra Rzetelskiego z funkcji prezesa PSL podjęła w sposób demokratyczny organizacja powiatowa. To było kilkanaście osób i na pewno każdy miał jakiś powód - mówi obecny szef ludowców w powiecie puławskim, który odcina się od tezy jakoby osobiście za to odpowiadał. Co zatem mogło spowodować tę utratę zaufania do Rzetelskiego ze strony kolegów z partii? 

- Bywało, że czuliśmy się pomijani przez Piotra i zaskakiwani tym, co robił. Nie chcę mówić zbyt wiele, ale czasami co innego nam przekazywał na spotkaniach, a co innego potem robił - tłumaczy Suszyński. - Po prostu były pewne zobowiązania, pewne ustalenia, które dorośli ludzie powinni dotrzymywać - dodaje. Oświadczenie swojego kolegi z partii nazywa natomiast skutkiem "frustracji". - Być może Piotr nie może pogodzić się z tym, co się stało - przypuszcza. 

Dodajmy, że miejsce Piotra Rzetelskiego w zarządzie powiatu puławskiego zajął Bogdan Krześniak, który w tym tygodniu został oficjalnie członkiem gminnego zarządu PSL-u. Niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości trafi również do zarządu powiatowych struktur tej formacji. Sam Rzetelski natomiast pozostaje członkiem kilku rad społecznych, doradzając m.in. w sprawach Muzeum Zamek w Janowcu. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama