Reklama
W tym roku Piotr Czubiński, burmistrz Kraśnika, musiał wziąć urlop, by pojechać rowerem w promującym miasto rajdzie Kraśnik–Lwów. W przeciwieństwie do ubiegłego roku nie dostał delegacji na przejażdżkę, bo... zmienił się skład prezydium Rady Miasta.
Mirosław Sznajder, zastępujący przewodniczącego RM stwierdził, że udział w rajdzie nie jest podróżą służbową burmistrza. – Uznałem, że to impreza o charakterze familijnym, która ma znamiona wyjazdu urlopowego. Więc dałem Czubińskiemu urlop.
Burmistrz ma inne zdanie. – To jest promocja miasta. Swoim pracownikom jadącym na rajd wystawiłem delegacje służbowe – mówi Piotr Czubiński. – Działania wiceprzewodniczącego oceniam jako mobbing. Zastanawiam się, czy nie pozwać go
do sądu.
Miasto już po raz drugi organizuje rajd rowerowy do Lwowa. W tygodniowej imprezie weźmie udział
60 cyklistów. Start dziś. (fp)
Reklama













Komentarze