Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Najpierw chrzciny, potem ślub

Co dziesiąte nowo narodzone dziecko na LubelszczyLnie pochodzi z nieprawego loza. To o wiele mniej niz na zachodzie Polski, gdzie nawet co trzeci bobas ma rodziców zyjących na kocią lape. - To kwestia religii i presji spolecznej - wyjaśniają socjologowie
Alarmujące dane o gwaltownie rosnącej liczbie rodzących sie nieślubnych dzieci opublikowal Glówny Urząd Statystyczny. Dwa lata temu ponad 17 proc. wszystkich narodzonych w naszym kraju dzieci mialo mame i tate zyjących w konkubinacie. Piec lat wcześniej bylo ich o piec procent mniej. A na początku lat 90-tych zaledwie 6 proc. Rekordy biją zachodnie regiony Polski. W województwie lubuskim z nieślubnego loza pochodzi co trzecie dziecko, a w zachodniopomorskim az 35 proc. spośród wszystkich narodzonych. Lubelszczyzna jest na drugim biegunie tego zestawienia. U nas przed ślubem rodziców na świat przychodzi co dziesiąte dziecko. Mniejszy odsetek jest tylko w czterech innych regionach Polski, glównie ze wschodu. - Wszystkie mają zblizoną strukture spoleczno-gospodarczą z naszym regionem - mówi Kazimierz Tucki, dyrektor Urzedu Statystycznego w Lublinie. - Duzy odsetek ludzi mieszkających na wsi, przywiązanie do tradycji i religii. A do tego niskie zarobki i klopoty ze znalezieniem pracy. I w tym nalezy szukac przyczyn malej liczby nieślubnych dzieci. Zdaniem socjologów najwiekszy wplyw ma tu religia. - Stanowisko Kościola jest jasne. Dziecko pozamalzenskie to grzech - wyjaśnia prof. Marian Filipiak, kierownik Zakladu Socjologii Kultury i Wychowania UMCS. - W zachodnich regionach naszego kraju na niedzielnej mszy pojawia sie jedna trzecia mieszkanców. U nas do kościola chodzi nawet ponad 70 proc. wiernych. Wielu z nich kieruje sie w zyciu zasadami wiary. Nieślubne dziecko nie chodzi wiec w gre. - Ale jest tez drugi wazny powód - dodaje Tucki. - Mieszkancy malych miast i wsi z Lubelszczyzny są bardzo konserwatywni. Dla nich liczy sie tradycja i wychowanie w duchu rodzinnym. Przez to rodzice nieślubnych dzieci mogą byc narazeni na wytykanie palcami i inne nieprzyjemności. Wolą tego uniknąc.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama