Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przemoc jak najbardziej realna

Agresywne docinki, popychanie, kradzieże, a także psychiczne znęcanie się nad kolegami i koleżankami. Takie zachowanie w szkołach na Lubelszczyźnie to często norma. Według kwietniowego raportu Centrum Badań Opinii Społecznej największe natężenie przemocy występuje w województwach: pomorskim, zachodnio-pomorskim, lubuskim, mazowieckim, a także lubelskim.
Najgorzej jest w gimnazjach. Agresja nie omija tam nawet dzieci z pierwszych klas. To one stają się ofiarami tzw. fali. Sporo informacji na ten temat uzyskał Jacenty Kłoda, pedagog i nauczyciel w Szkole Podstawowej w Zofiówce i jednocześnie trener Ośrodka Szkolenia Nauczycieli Stowarzyszenia Psychoprofilaktyki Szkolnej „Spójrz Inaczej”. Zbadał on środowisko gimnazjalistów w Łęcznej i w Lublinie. Jak wynika z jego informacji, podczas fali najczęściej stosowana jest „spłuczka” i „mrówa”. – Ta pierwsza „zabawa” polega na umieszczaniu głowy ofiary w sedesie i spuszczaniu wody. Podczas wykonywania „mrówy”, pierwszak jest kładziony na podłodze w łazience. Później chodzą po nim koledzy – tłumaczy Kłoda. – „Łagodniejszą” formą nękania słabszych jest malowanie twarzy czy niszczenie ubrania. Ale nie tylko uczniowie nie szanują siebie nawzajem. Prawie 40 procent uczniów stwierdziło, że w ich szkołach nie poważa się nauczycieli. – Jesteś starą k... – usłyszała od ucznia jedna z nauczycielek w lubelskim gimnazjum. Powód? Nieodpowiednia ocena. Ale to nie jedyny przypadek. – Wyzywanie, opluwanie nauczycieli, pokazywanie środkowego palca, szturchanie, klepanie – to częste odruchy wśród uczniów – mówi Jacenty Kłoda. – W szkołach jest trend agresji. (arle)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama