Na górze burze a tu do urn
Bez względu na aferę z ujawnieniem sposobu PiS na pozyskiwanie posłów Samoobrony, bez względu na odejście z rządu Leppera i kolejne polityczne informacje tu nic się nie zmienia. Jak zwykle zapowiada się rekordowa frekwencja w czasie wyborów samorządowych.
- 01.10.2006 17:47
Rok temu 25 września, podczas wyborów parlamentarnych, frekwencja w Godziszowie sięgnęła ponad 67 procent i był to najlepszy wynik w całym kraju. Nic dziwnego, bo godziszowianie mieli wówczas swojego kandydata. Do Sejmu wybierał się wójt Andrzej Olech. Głosów dostał najwięcej, ale jego komitet Dom Ojczysty nie przekroczył progu wyborczego.
Mieszkańcy gminy nawet się cieszyli. - Będzie lepiej, jak zostanie na miejscu. Dla gminy zrobi więcej - komentowali.
Zarówno wtedy, jak i teraz Godziszów ma zamiar pokazać innym polskim gminom, jak należy traktować obywatelskie obowiązki.
- To nasz obowiązek i przywilej. Chcemy mieć wpływ na to, kto będzie w gminie lub powiecie podejmował decyzje. A poza tym, jak ktoś nie pójdzie głosować, to później moim zdaniem nie ma prawa narzekać na złą władzę ani dyskutować - podkreśla Józef Krzysztoń z Godziszowa.
Większość mieszkańców, którzy deklarują udział w wyborach, nie ujawnia swoich preferencji, nawet anonimowo. Nieliczni, którzy zdecydowali się wymieniać faworyta, będą głosować na wójta. Dlaczego? - Bo jest już tyle lat wójtem i nie widać, żeby się dorobił a wiele zrobił dla gminy - tłumaczą zwolennicy Andrzeja Olecha.
Wójt jest wręcz zachwycony wynikiem naszego mini- sondażu przeprowadzonego wśród mieszkańców. Rozpierała go duma, że mieszkańcy gminy Godziszów tak poważnie traktują obywatelski obowiązek. Po cichu liczy na kolejny rekord i na to, że znów będzie głośno o jego gminie w całej Polsce.
- 12 listopada będzie ponad 70-procentowa frekwencja, ludzie pójdą do wyborów, bo zawsze chodzą. Chcą po prostu mieć wpływ na to, kto będzie nimi rządził - podkreśla dumny Andrzej Olech.
Godziszowianie sceptycznie podchodzą jedynie do ewentualnych wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Już teraz niektórzy deklarują, że do urn nie pójdą. - Mam dość tego bagna w Sejmie, kogokolwiek by się wybrało, to będzie tak samo. Tak kombinują, żeby tylko dla siebie - mówi zniechęcony pan Antoni.
Reklama












Komentarze