Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Co potrafi Aermacchi?

Wczoraj na lotnisku dęblińskiej Szkoły Orląt wylądował samolot szkolny-bojowy włoskiej firmy Aermacchi. Piloci wojskowi mogli sprawdzić, jakie ma możliwości.
O zakupie nowego samolotu szkolno-bojowego dla Dęblina mówi się od lat. I to od tego, czy Szkoła Orląt dostanie sprzęt, który zastąpi wysłużone Iskry, zależy jej przyszłość. - Aby utrzymać szkolenie na odpowiednim poziomie potrzebujemy kilkunastu nowych samolotów - przyznaje kapitan Andrzej Białek, rzecznik Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowanie ucięło spekulacje o likwidacji jedynej szkoły kształcącej pilotów na potrzeby sił zbrojnych. Ale przyznaje jednocześnie, że problemem jest brak samolotu szkolenia zaawansowanego, niezbędnego do przeszkolenia pilotów współczesnych samolotów bojowych. Chodzi przede wszystkim o F-16, które niebawem trafią do Polski. Mówił o tym pod koniec września wiceminister obrony narodowej Bogusław Winid. Potwierdził, że MON nie przewiduje przeniesienia szkolenia pilotów wojskowych poza granice kraju oraz powiedział, że resort obrony rozważa m.in. wynajęcie firmy, która mogłaby przeprowadzić w Polsce praktyczne szkolenie pilotów. Włoska firma Aermacchi jest jednym z kilku koncernów, które są zainteresowane dostarczeniem samolotów treningowych dla potrzeb Szkoły Orląt. Dowództwo Sił Powietrznych zapoznało się już m.in. z możliwościami samolotów T-38 czy F-5, a także najpopularniejszego obecnie i cały czas ulepszanego samolotu szkolno-bojowego Hawk. - Prezentacja firmy Aermacchi nie ma bezpośredniego związku z planami wymiany sprzętu w Szkole Orląt. Włosi po prostu zwrócili się z propozycją przedstawienia możliwości produkowanego przez nich samolotu. Nie wiemy też jeszcze, kiedy Szkoła Orląt dostanie nowe samoloty i na jakich zasadach: czy to będzie kupno czy leasing - wyjaśnia major Maciej Woźniak, rzecznik Sił Powietrznych. Zanim podchorążowie z Dęblina będą mogli zasiąść za sterami nowych samolotów, już niebawem będą mogli szkolić się na nowych śmigłowcach. Dwie maszyny SW-4 wyprodukowane w Świdniku mają trafić do Szkoły Orląt w połowie października. To pierwszy od lat sprzęt prosto spod igły, która otrzyma dęblińska szkoła.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama