Reklama
Tragiczne skutki brawury
Kierowca forda jechał zdecydowanie za szybko. Na prostej drodze uderzył w przydrożne drzewo. Ne miał żadnych szans na przeżycie. Do tego wypadku doszło na trasie Opole Lubelskie - Puławy. Inne dwa wydarzyły się w Osinach, w powiecie puławskim. Tam - w odstępie kilku godzin - zginęły dwie osoby.
- 08.10.2006 19:32
Weekend zaczął się tragicznie w piątek o godz. 18. Rozpędzony ford przejeżdżał przez miejscowość Uściąż koło Opola. Widoczność była dobra, droga sucha. Kierowca nagle stracił panowanie nad samochodem. Zjechał na lewy pas ruchu. Uderzył w przydrożne drzewo.
- Siła uderzenia była tak duża, że rozerwała forda na dwie części - mówi Marek Kanon, rzecznik opolskiej policji. - A kierowcę wyrzuciła z auta kilka metrów dalej. 47-letni mężczyzna zginął na miejscu. Miał rozległe obrażenia głowy i klatki piersiowej.
W miejscowości Osiny w odstępie zaledwie kilku godzin doszło do dwóch śmiertelnych wypadków. Pierwszy wydarzył się po godz. 17 w sobotę. Rozpędzony motocyklista na zakręcie wypadł z jezdni. Uderzył w betonowe ogrodzenie. Zmarł na miejscu. Miał 28 lat.
Niemal w tym samym miejscu, w niedzielę 35 minut po północy, rozpędzony mercedes zjechał z drogi. Kilka razy przekoziołkował i wylądował w rowie. Kierowca i pasażer wypadli z auta. Obaj w ciężkim stanie trafili do szpitala. Jednego z nich, 24-latka z Kurowa, nie dało się uratować. Zmarł w czasie reanimacji. Drugi, rok starszy, z ogólnymi obrażeniami leży jeszcze w szpitalu. (ATJ)
Reklama












Komentarze