Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Kolej na krok kolei

Nałęczowska wąskotorówka w tym sezonie przewiozła prawie 13 tysięcy ludzi. Kolejka mogłaby przyciągnąć więcej turystów, starać się o fundusze europejskie, ale nie może. Dlaczego? Bo od dwóch lat kolej nie może się zdecydować, czy przekaże całość majątku wąskotorówki samorządowi czy też nie.
-- Moglibyśmy zrobić z kolejki perełkę, a tak od lat stoimy w miejscu. Nasze funkcjonowanie stoi pod znakiem zapytania - ubolewa Stanisław Ogonek, naczelnik wąskotorówki. Właścicielem części majątku Nałęczowskiej Kolei Dojazdowej jest powiat opolski. Do samorządu należą tory, lokomotywy i wagony. Z kolei grunty i budynek stacji w Karczmiskach to własność kolei. PKP od dwóch lat chce przekazać grunty starostwu, ale kończy się na deklaracjach. A bez regulacji własnościowych samorząd nie może starać się o fundusze europejskie na modernizację wąskotorówki. -- To niepoważne podejście do sprawy i strajk włoski ze strony kolei. Co z tego, że są deklaracje, jak nic z tego nie wynika? Kolejka ma szansę. Unia Europejska chętnie finansuje takie oryginalne przedsięwzięcia - irytuje się Zenon J. Rodzik, starosta opolski. Co na to kolej? -- Uchwała w tej sprawie jest w trakcie obróbki. Musi ją podjąć zarząd centrali. Decyzja powinna zapaść w październiku - mówi Dariusz Zduńczuk, dyrektor oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Lublinie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama