Właściciel słupa też osłupiał
Nad główną ulicą Opola Lubelskiego wiszą banery wyborcze Janusza Gąsiora, kandydata PiS na burmistrza. Zdaniem jego kontrkandydatów, a jest ich sześcioro, wiszą nielegalnie. Bo teoretycznie nikt nie powinien się tu reklamować. Zgody na banery nie nikt dostał.
- 08.11.2006 16:27
W Zarządzie Dróg Wojewódzkich mówią, że każdy kandydat może dostać zgodę na wieszanie tu banerów ale pod warunkiem, że zgodzi się na to także właściciel słupów, na którym mają zawisnąć reklamy. A Lubzel, właściciel słupów energetycznych czy oświetleniowych odmawia wydania takiego pozwolenia. Okazuje się, że wiszące banery powodują tzw. efekt żagla – wiejący wiatr sprawia, że transparent zachowuje się jak żagle, a słup jak maszt. Skoro wiatr pcha, a łódź (czyli ziemia) się nie rusza, to w fatalnej sytuacji jest słup czyli maszt. Słup się łamie, a przynajmniej wygina. – Jeśli nawet nic się nie stanie teraz, to konstrukcja zostanie naruszona i słup może się złamać za rok – wyjaśnia Dorota Szkodziak, rzecznik Lubzelu. – Dlatego nikomu nie wydajemy zgody na wieszanie banerów.
– Ależ ja zgodę mam – dziwi się Janusz Gąsior. – Dostałem ją od puławskiego Zakładu Energetycznego i Zarządu dróg Wojewódzkich.
Czyżby baner Janusz Gąsiora nie powodował efektu żagla? Andrzej Ścibior, dyrektor Zakładu Energetycznego w Puławach nie chciał z nami rozmawiać na ten temat. Odesłał nas do rzecznika Lubzelu. Dorota Szkodziak była zdziwiona, że ktoś jednak zgodę dostał. Poprosiła dyrektora Ścibiora o przesłanie kwitu faksem. – Rzeczywiście, pan Gąsior dostał zgodę – przyznaje. – Ale jest w niej wyraźnie napisane, że zgoda jest na wieszanie plakatów na słupach, a nie banerów pomiędzy słupami.
– Ja traktuję baner jako rodzaj plakatu– odparowuje Gąsior. – Poza tym nie mam zakazu wieszania, więc czuję się w porządku. (RHS)
Reklama












Komentarze