Wybierz sobie prezydenta!
O fotel prezydenta Lublina będą walczyć Izabella Sierakowska i Adam Wasilewski. Ten drugi ma nieco większe szanse, bo może go wesprzeć prawicowy elektorat. Obecnemu prezydentowi Andrzejowi Pruszkowskiemu zaszkodziło rozbicie prawicy. Może już sprzątać swój gabinet.
- 13.11.2006 15:00
- W drugiej turze spodziewałam się pana Pruszkowskiego - mówi Izabella Sierakowska (Lewica i Demokraci). Starcia z Pruszkowskim oczekiwał też Adam Wasilewski (Platforma Obywatelska): Dlaczego przegrał? Myślę, że mieszkańcy byli już zmęczeni jego rządami i uznali, że Lublin nie rozwija się odpowiednio szybko.
- Ja zaskoczony nie jestem - mówi prof. Stanisław Michałowski, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Pruszkowskiemu zaszkodził brak jedności prawicy. Głosy odebrał mu zwłaszcza Zbigniew Wojciechowski. Teraz szanse są wyrównane, choć lekką przewagę ma Wasilewski.
Co dalej? Wiele zależy od tego, któremu z dwojga kandydatów udzielą poparcia najwięksi przegrani: Andrzej Pruszkowski i Zbigniew Wojciechowski.
- Żaden z kandydatów nie ma najmniejszego doświadczenia samorządowego. Oczywiście z zasadniczych powodów nie poprę kandydatki zjednoczonej lewicy - mówi Andrzej Pruszkowski. Nie wie jeszcze, czy wesprze Wasilewskiego. A największy żal za swą porażkę ma nie do Wojciechowskiego, ale do Andrzeja Mańki, kandydata LPR, która tworzyła z PiS wspólny blok do Rady Miasta.
- Oczywiście, że wolę Wasilewskiego, który ma centrowe poglądy, niż lewicową Sierakowską - przyznaje Zbigniew Wojciechowski, kandydat komitetu Idziemy Razem - Lubelska Centroprawica. Ale nie chce mówić, czy zwróci się do swych wyborców, by głosowali na kandydata PO.
Tymczasem Wasilewski nie kryje, że zamierza sięgnąć po głosy Pruszkowskiego i Wojciechowskiego. - Na razie nie było jeszcze rozmów między nami. Ale mam je w planach.
- Liczę, że nie zwycięży porozumienie partyjne, ale silna osobowość i dobry program - ripostuje Sierakowska.
Dla wyborców istotne może być również, kogo główni kandydaci przedstawią jako swych przyszłych zastępców w Ratuszu. - Co nagle, to po diable. Teraz mogę jedynie zapewnić, że nie zrobię czystek w Urzędzie Miasta. Dobrzy pracownicy mają zapewniony chleb do emerytury - mówi Sierakowska.
Wasilewski zapewniał, że przed drugą turą przedstawi swych ewentualnych zastępców. - Takie nazwisko podam jeszcze w tym tygodniu. Jedno - zapowiada Wasilewski.
• Czy będzie to Z. Wojciechowski?
- Nie wykluczam. (rp)
Reklama

Komentarze